Zorza złapana! Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Zorza złapana!

Norweskie polowanie na zorzę jak obfituje w… wyjątkowe sukcesy. Zdjęcia i materiały filmowe, jakie przekazuje nasz przewodnik, Karol Wójcicki, po prostu zwalają z nóg!

A zaczęło się tak:

Wczoraj wieczorem ruszył nasz kolejny w tym sezonie wyjazd na zorzę polarną. Po wrześniowej 🇮🇸Islandii przyszedł czas na mroźną 🇳🇴Norwegię!
Razem z 8-osobową grupą wylądowaliśmy wczoraj wieczorem w Tromsø, gdzie niebo od razu przywitało nas przepięknym spektaklem. Nie było nawet czasu, aby znaleźć odpowiednią miejscówkę, więc na kilkadziesiąt minut po prostu zatrzymaliśmy się w jednej z dolin.
Efekt? Jak na zdjęciach! Choć te robione w pośpiechu, na szybko kompletowanym z bagażu sprzęcie. Dziś walczymy w pełni przygotowani, od samego zmierzchu!

 

 

A dalej było już tylko ciekawiej… Karol obszernie relacjonował „zorzę petardę” na swoim profilu Z głową w gwiazdach:

Zastanawiacie się czasem, jak zdjęcia mają się do tego co my tutaj widzimy? No to przekonajcie się sami! 🙂

Wczorajsza noc zaskoczyła nawet mnie. Wielka dziura koronalna wróciła do formy z początku września tego roku. Po niezbyt udanym występie z końca poprzedniego miesiąca, ponownie funduje obserwatorom długi okres intensywnej aktywności zorzowej. Trzy noce to dla niej za mało. Wczoraj czwartą noc z rzędu niebo rozświetlały jasne zorze polarne! 💚

Zaczęło się chwilę przed 18:30. Niebo było już ciemne ale pozwoliliśmy sobie na wyjście o tak późnej godzinie dzięki zmianom prognozy pogody – początkowo wypogodzenie miało dotrzeć w nasze rejony zdecydowanie później, ok. 22:00. Stąd decyzja, aby udać się daleko, bo aż na wybrzeże. Jednak już późnym popołudniem niebo całkiem się u nas wyczyściło i postanowiliśmy udać się na miejscówkę do jednej z pobliskich dolin, zaledwie 20 minut jazdy od bazy.

Przy wykresach magnetogramu płaskich jak stół, nie spieszyliśmy się szczególnie. Świateł Północy nie warto jednak lekceważy!. W pewnym momencie, gdy wszyscy zakładali zakładali kurtki i wiązali solidnie buty, ktoś wyjrzał przed dom i… zobaczył piękną, jasną zorzę szalejącą po niebie.

Wzięła się dosłownie znikąd, to było totalne zaskoczenie! Tej nocy wykresy załamały się gwałtownie po raz pierwszy i jednocześnie był to znak, że noc będzie naprawdę pyszna 😋

Szybko udaliśmy się na miejsce obserwacji, po drodze śledząc zorzę z samochodu. Aby się nią zbytnio za kierownicą nie rozpraszać, zasłoniłem sobie jej widok osłoną przeciwsłoneczną 😉

 

 

Po dotarciu na miejsce obserwacji niebo trochę się uspokoiło, ale to była tylko cisza przed burzą. Cierpliwe czekanie wynagradzały nam silne rozbłyski zorzy, które co jakiś czas rozświetlające nie tylko całe niebo, ale też całą okolicę (sprawdźcie koniecznie poprzedni wpis na Z głową w gwiazdach – wrzuciłem go jeszcze po północy). W momentach tych rozbłysków, mierzony w Kirunie współczynnik Kp sięgał wartości 7️⃣, a więc była to burza magnetyczna klasy G3. To było to, co zawsze chcę pokazać uczestnikom moich wypraw! 😍

Takich rozbłysków mieliśmy łącznie cztery na przestrzeni nieco ponad 4h (od 18:30 do 22:45). Pomiędzy nimi cały czas falowała “taka zwykła” zorza, która wciąż rewelacyjnie prezentowała się zarówno gołym okiem, jak i na zdjęciach. Później na niebo wskoczyła już jednak zorza pulsacyjna co było znakiem, że można było wracać do domu. Gdy patrzę teraz na zapis magnetogramów wiem, że to była dobra decyzja.

Pierwsza noc z polowaniem za nami. Było przyjemnie: temperatura na poziomie -5°C, zero wiatru. Mimo tego niektórzy trochę zmarzli. Można to jednak zrzucić na szok termiczny, jaki towarzyszył wyjazdowi z kraju, w którym w ostatnich tygodniach +20°C nikogo już nie dziwiło 😉

Teraz (8:00) za oknem chmury i pada śnieg. Wszystko zgodnie z prognozami. Na poziomie morza nie ma dziś co liczyć na zorzę polarną. Ale nie bez powodu na bazę wybrałem okolice trasy E8 (zwana też “Northern Lights Route”)! Dziś po południu pomkniemy po tej kompletnie oblodzonej drodze wprost do mroźnej Finlandii. Tam na wysokości 500 m n.p.m. niebo jest czyste.

Kilpisjärvi! Nadciągamy! 🙂

 

 

Uff. Cuda, prawda? Jeżeli relacja Karola są dla was równie pasjonujące, co dla nas to… dobra wiadomość jest taka, że mamy tego WIĘCEJ. W specjalnie przygotowanej zakładce www.goforworld.com/niebo/ znajdziecie obecnie aż trzy propozycje zorzowe: Islandię (ostatnie miejsca!) oraz Zaćmienie Obrączkowe w Himalajach Indyjskich (nasza nowość).

To nie wszystko! Wciąż mamy miejsca na wyjątkową podróż dedykowaną rodzinom – Islandia #goforkids to genialny pomysł na spędzenie wakacji z dziećmi! Tu również czekają dosłownie ostatnie miejsca. Nie wahajcie się, zanim znów będziemy musieli tworzyć listy rezerwowe.

Zorza złapana! Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Redakcja goforworld.com

goforworld.com poleca!