Uliczne jedzenie Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Uliczne jedzenie

Tanie i smaczne potrawy sprzedawane na ulicach to jedna z atrakcji Bangkoku.

Z kulinarnych dobrodziejstw oferowanych na chodnikach tajlandzkiej metropolii chętnie korzystają zarówno mieszkańcy miasta, jak i turyści. Szczególnie podróżujący ze skromnym budżetem backpackerzy. Wybór jest duży – nie tylko kuchnia tajska, ale też indyjska, chińska i inne. Jednak nie wszystkim to imponuje

– Uliczni sprzedawcy jedzenia zagarnęli dla siebie chodniki Bangkoku – oburzali się niedawno przedstawiciele władz miasta. – Czas z tym skończyć.

Przekonywali, że chodzi tu przede wszystkim o bezpieczeństwo. Zdarza się bowiem tak, że przy ruchliwych jezdniach rzeczywiście brakuje miejsca dla pieszych, bo wózki i stragany stoją tam jeden obok drugiego. W grę wchodzą również estetyczne ambicje lokalnych polityków, którzy chcieliby ucywilizować, dzikie ich zdaniem, ulice.

Zapadły już nawet stosowne decyzje: kulinarne stoiska zniknąć miały z ulic Bangkoku z końcem roku. Głośny sprzeciw wyrazili jednak mieszkańcy miasta, turyści i internauci z całego świata. Politycy poszli więc po rozum do głowy i zmienili zdanie.

– Uliczne stoiska zostają – uspokaja teraz gubernator Bangkoku. – Ale ich właściciele będą musieli przestrzegać nowych przepisów dotyczących higieny czy nieblokowania wąskich przejść.

Uliczne jedzenie Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Daniel Nogal

Copywriter, redaktor, autor powieści.