Uchodźca z iPhonem Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Uchodźca z iPhonem

Widok uchodźcy z iPhonem to obraz tragedii ludzi, którzy woleliby zabrać ze sobą starą schorowaną matkę albo młodsze rodzeństwo. Ale oni nie mieszczą się w kieszeni. Rozumie to Banksy, dlatego swoje najnowsze dzieło, ?Syn syryjskiego migranta?, stworzył pod wiaduktem autostrady we francuskim Calais. Stamtąd widać ziemię obiecaną ? brzeg Wielkiej Brytanii.

W ?dżungli? wygrywa najsilniejszy, każdy dzień jest walką o przetrwanie, dlatego na obóz dla migrantów we francuskim mieście portowym Calais, mówi się ?the jungle?. Tylko że w tej dżungli mieszkają ludzie, a nie zwierzęta. Erytrejczycy, Sudańczycy, Afgańczycy, Syryjczycy, Etiopczycy. Uciekali przed wojną, rasizmem, głodem, skrajnym ubóstwem, prześladowaniami na tle religijnym, przed życiem, na które się nie godzili. W swoich smartfonach widzieli, że można inaczej, dlatego wrzucili je do kieszeni i z nimi wyruszyli w drogę. Z nadzieją, że kiedyś do lepszego świata zabiorą najbliższych. Czy są uchodźcami czy migrantami, trudno rozstrzygnąć. Każdy z nich uwierzył, że jest kowalem swojego losu.

1

W Europie okazało się jednak, że prawdziwymi kowalami ich losu są politycy i ich ustalenia. Kwoty, liczby i procenty. Do tego widmo terroryzmu i populizm, przez który bardziej oburza widok uchodźcy z iPhonem niż masowe morderstwa studentów protestujących w Erytrei czy trwająca od lat wojna w Sudanie. Świat, który mieści się w telefonie, w rzeczywistości wygląda inaczej. Okazuje się, że żyjąc w globalnej wiosce, wszyscy wiemy, co to nadgryzione jabłko, ale cała reszta wiedzy migrantów o Europie i Europejczyków o migrantach to tylko projekcje, wyczytane nagłówki albo memy.

8

 

Do Calais wróciliśmy po trzech miesiącach, w szczególnym czasie: równo miesiąc po zamachach w Paryżu, w momencie, kiedy we Francji coraz większym poparciem cieszy się ultraprawicowy Front Narodowy. Od sierpnia w obozie zwiększyła liczba mieszkańców 4 tysięcy do ponad 6 tysięcy. Politykę zostawiliśmy na boku. Pojechaliśmy do ?dżungli?, żeby pytać, porozmawiać, pobyć. Dostaliśmy herbatę gotowaną nad ogniskiem i nagle okazało się, że więcej nas łączy niż dzieli. Rozumiemy się jako ludzie. Mohammad jest zły, bo policjanci połamali mu palce. Zrosły się krzywo, do końca życia będzie czuł ból. Wie, że naruszył prawo nielegalnie wdzierając się do pociągu, ale kilkadziesiąt kilometrów od Wielkiej Brytanii nie chce się poddać. Avara z Afganistanu tęskni za swoją matką. Na murze napisał kredą I want mom. Od dwóch lat jej nie widział, nawet nie wie, czy jeszcze żyje. Chłopak w kręconych włosach z Sudanu zaczął mieć problemy z alkoholem. Drugi Mohammad, z Sudanu, buduje dom z drewnianych belek. Chciałby zacząć pracę w Londynie, bo płynnie mówi po angielsku i ma specjalizację z epidemiologii, studiował w Malezji, w Darfurze był lekarzem pierwszego kontaktu. Philomena zastanawia się, czy jej kuzynce udało się dotrzeć do Wielkiej Brytanii. Dwóch Afgańczyków pobiło się o pieniądze. W dżungli kilka kobiet zaczęło się prostytuować w zamian za obietnicę bezpiecznej przeprawy do Wielkiej Brytanii. Dżungla życia. Tym żyją migranci, nie są ani falą ani chmarą. Nie da się ich opisać jednym zdaniem.

5

Z pomocą w zrozumieniu tego problemu przyszedł Banksy. W ubiegłym tygodniu pojawił się w obozie dla uchodźców i w nocy stworzył ?Syna syryjskiego migranta?. To obraz Steve?a Jobsa z czarnym workiem zarzuconym na plecy i Macintoshem w ręku. Mieszkańcy obozu od siebie dołożyli puste puszki po gazie łzawiącym. Przekaz brytyjskiego artysty jest jasny: każdy ma w sobie potencjał, żeby zmieniać świat. Biologiczny ojciec twórcy Apple?a był migrantem z syryjskiego miasta Homs, Jobs urodził się więc w Stanach Zjednoczonych dzięki migracji.

3

O Calais znowu zaczęło być głośno. Nowe graffiti Banksy?ego widzieliśmy jako jedni z pierwszych, byliśmy świadkami jak ekipy największych telewizji i gazet przyjeżdżają do obozu, żeby je sfotografować. Praca powstała przy namiocie Mohammeda z połamanymi przez policję palcami. Rozmowa z nim, czy z innymi migrantami, nie była tak interesująca jak szybka sesja zdjęciowa. Ten ładny obrazek wrzucony do internetu stał się kolejną projekcją wiedzy o uchodźcach. Prawdopodobnie to pułapka zastawiona przez Banksy?ego. Kilka metrów dalej od graffiti, artysta stworzył też napis, zauważany przez niewielu, który może być kluczowy do odczytania całości: ?Maybe this whole situation will just sort itself out?. To zdanie zawiera sedno sprawy: wszyscy myślimy, że jakoś to będzie. Ale wygląda na to, że problem sam się nie rozwiąże. Chodzi o tysiące ludzi w Calais i setki tysięcy w innych obozach. Pomysł, jak nadgryźć to jabłko niezgody, będzie sukcesem, i to większym niż całe imperium Jobsa.

Reporterzy Samozwańcy

Tekst: Patryk Michalski

Zdjęcia: Brian Dam

 

Uchodźca z iPhonem Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Danuta Awolusi

Redaktor goforworld.com. Pisarka i copywriterka. Więcej na www.danuta-awolusi.com