Travelnauci Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Travelnauci

Naprawdę tak można. Zostawić wszystko i wyruszyć w świat. We dwoje zawsze łatwiej i raźniej. Marcin i Dorota tak właśnie zrobili i nie żałują. Napisali do nas w ramach akcji goforworld.com. Już sam tytuł maila wprawił nas w doskonały nastrój: „Jak rzuciliśmy wszystko i zostaliśmy travelnautami”. To od nazwy bloga, na którym opisują swoje szalone życie. Szalone i cudowne.

Smak przygody

Boisz się? Zostawić swój świat i ruszyć w przestrzeń, tam gdzie zawsze chciałeś być, ale wydawało ci się, że nie dasz rady? Oni też się bali, bo to normalne. Teraz opowiadają o tym z radością i dumą. To był impuls, na który czekaliśmy oboje – opowiada  Marcin o tym, jak zaczęło się to cudowne szaleństwo.

Tongariro

 

 

Tylko, że wcześniej tak miło nie było. Jak wspomina:

‘Niezależny’ agent nieruchomości w tanim garniturze i brudnymi paznokciami próbował nas namówić na mieszkanie, na które tak naprawdę nie było nas stać. Opel Vectra kombi, którego przysłowiowy pan Mirek sprowadził z Niemiec wydawał się samochodem, którego wtedy szukaliśmy. Pan Mirek nie wspomniał, że w podłodze jest dziura a silnik ma przeciek…Nasi szefowie niechętnie chcieli słyszeć o podwyżce, a Kraków był jakoś szary bardziej niż zwykle…

 

Podróż na zawołanie

Brzmi znajomo, matko, jak bardzo znajomo. Tych dwoje mogłoby w tym wszystkim tkwić. Ale pod wpływem cudownego olśnienia postanowili inaczej. A kto zazdrości, ten niech przygotuje się na to:

 

Pewnego dnia w przerwie w pracy zadzwoniła do mnie żona. – Teraz. Musimy to zrobić teraz.

(…) Piętnaście minut później zwolniłem swojego szefa ze stanowiska mojego szefa i tym samym zostawiłem ciepłą posadkę w ogólnopolskich mediach za plecami. Tymczasem na drugim końcu miasta, w konkurencyjnej redakcji, moja żona zwołała spotkanie, na którym poinformowała o swoim odejściu ze skutkiem natychmiastowym. Powód? Podróż dookoła świata.

 

Dwa plecaki, dwa paszporty

lokalny-targ

I tak też się stało. Dwa plecaki, dwa paszporty i dwoje ludzi, którzy wyrwali się na wolność, krzycząc: „Ahoj przygodo!”. Zawędrowali aż do Australii i jak sami mówią:

Oboje pomyśleliśmy w tym samym momencie; zostajemy tu, w Australii, by dalej realizować nasze marzenia. Ja zajmuję się produkcją i reżyserią, Dorota jest autorem zdjęć i fotografem. Sydney jest dla nas świetną bazą wypadową.

(…) W maju/czerwcu kolejna wyprawa; Indie, Himalaje, może Nepal. Potem Polska.

 

Nasi nowi autorzy będą dla pisać dla goforworld.com i opowiadać o swojej przygodzie.

Tymczasem znajdziecie ich na travelnauci.blogspot.com.au.

 

Autor: Danuta Awolusi

Fot.: Dorota