Tłumy na Santorynie Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Tłumy na Santorynie

Wulkaniczna wyspa na Morzu Egejskim przyciąga tylu wczasowiczów, że tubylcy zaczynają rozumieć, co czują mieszkańcy wiecznie zatłoczonej Wenecji.

Santoryn, znajdujący się sto kilometrów na północ od Krety, to jeden z najbardziej urokliwych zakątków Grecji. A przecież konkurencja jest silna, co wie każdy, kto odwiedził choćby wspomnianą Kretę, Rodos albo inną część greckich archipelagów. Dochodzi do tego fascynująca historia o dawnej cywilizacji, zniszczonej przez wybuch wulkanu, i teorie utożsamiające Santoryn z legendarną Atlantydą.

Zainteresowanie turystów piękną wyspą rośnie od lat, co przez pewien czas bardzo cieszyło mieszkańców Santorynu. Turyści przecież przywożą i wydają pieniądze. Ostatnio jednak przybywa ich już tylu, że ledwie mieszczą się na małej wyspie, co rodzi szereg problemów. Tłok na ulicach, hałas w dzień i w nocy. W szczycie sezonu pojawiają się braki wody – zarówno w kranach, jak i w sklepach. Nie sposób też nadążyć ze sprzątaniem ulic, które toną w śmieciach.

Mieszkańcy, jak wykazały badania przeprowadzone przez Uniwersytet Egejski, mają dosyć. Domagają się zakazu budowy nowych hoteli i ograniczenia liczby turystów. A że w ten sam ton zaczynają uderzać lokalni politycy, zakaz rzeczywiście może wejść w życie.

Tłumy na Santorynie Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Daniel Nogal

Copywriter, redaktor, autor powieści.