Street Foto Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Street Foto

Stambuł ma zapach orientu. Na sam dźwięk tego słowa, w głowie rozbrzmiewają charakterystyczne nuty, pachnie kadzidłem, przygodą? Co jednak poza tym? Co powinien dostrzec nie turysta, ale podróżnik, by ze Stambułu przywieźć nie tylko blichtr zabytków, ale doświadczenie?

Stambuł ? słuchaj, poczuj, smakuj

Najpierw trzeba Stambuł poczuć. Zobaczyć i poczuć. Brzmi banalnie, ale stając na ulicy i widząc rzekę ludzi, można odnieść wrażenie, że to jeden, wielki chaos. Słychać zgiełk. Z nieba leje się żar, trudno się skupić. Wszędzie kolejki, tłumy turystów, czekają, aby zwiedzać zabytki. Nad miastem górują perły orientu, czyli wspaniałe zabytki. Robią wrażenie i? wyglądają, jak żywe pocztówki. Kiedy jednak oswoisz się  tym widokiem, kiedy puls miasta przestanie szokować, można skupić się na tym, co najważniejsze. Na ludziach.

s1s2s3

Ludzie to dusza miasta

Spacerując stambulskimi ulicami, warto chwytać moment. Zwrócić uwagę na to, że Stambuł to niesamowita mieszanka nowoczesności i tradycji. Kierując się tym ?zmysłem podróży?, trzeba zboczyć ze szlaku i poszukać ludzi, którzy w naprawdę tam żyją. Zmieniają się turyści, biznesmeni, przyjezdni. Zostają ci, dla których owa perła orientu to nie tylko wielkie skupisko zabytków, ale po prostu dom.

s4s5s6

Wychodząc z głównego traktu, nietrudno trafić na niewielkie uliczki. Bez przepychu i bogactwa, a wręcz przeciwnie. Zaniedbane, połatane, brudne. Kogo tam można spotkać? Rdzennych mieszkańców, którzy przede wszystkim kochają swój kraj i czczą kulturę. O tak, Turcy to wielcy patrioci. Nie ważne, czy napotkamy elegancko ubranych mężczyzn, czy Stambułczyków w koszulkach `polo`. Nie ma znaczenia, czy przyjrzymy się tradycyjnie ubranym kobietom, czy dzieciom. Wszyscy oni kochają Turcję i krzewią jej tradycje. Właśnie dlatego świątynie nie są martwe, ale pełne wiernych, ulice pachną tradycyjnym jedzeniem, a samych Turków na ulicach jest wielu, pomimo tego, że tłum przyjezdnych mógłby ich przytłoczyć.

s7s8

Zapytaj Stambułczyka

Stambułczycy nie są zamknięci. Za opłatą można zobaczyć wiele, ale wystarczy chwila rozmowy i większego zainteresowania, by pokazali coś bardziej znaczącego. Miejscowy sklep, ważne, lokalne `persony`, pasjonatów, rzemieślników, starszych i mądrzejszych mieszkańców, którzy chowają w zanadrzu cenne historie. Na ich twarzach będzie można zobaczyć nie tylko ową miłość do tradycji, ale także zmęczenie – sytuacją polityczną, napięciem społecznym, życiem w oku cyklonu.

s9s10

To właśnie na zapleczu Stambułu, gdzie nie pchają się turyści, toczy się zwyczajne życie. Hagia Sophia i Wielki Bazar to nie wszystko. Ponieważ Stambuł jest tak bardzo niespokojny, sam podsuwa pod obiektyw aparatu swoje historie, doświadczenia, emocje. Wystarczy odrzucić standardowe traktowanie orientalnej metropolii i nabrać śmiałości ? pytać, szukać, łapać kontakt. A kiedy za przewodnika ma się kogoś takiego, jak Tomka Sikorę (wykładowca Akademii Nikona) i Timurtasa Onana, który jest rdzennym Turkiem i zna każdy kamień w tym wielomilionowym mieście ? wówczas nazwa `street photo` nabiera nowego znaczenia!

Efekty przejdą najśmielsze oczekiwania?

s11s12

Fot. Tomek Sikora

Autor: Danuta Awolusi