Sonya i Pacyfik Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Sonya i Pacyfik

Lubimy ciekawe historie i odważnych podróżników. A jeszcze bardziej podoba nam się, gdy ktoś za cel obiera sobie tak niezwykły kraj, jak Japonię. Sonya Baumstein ma właśnie taki plan – chce dowiosłować z San Franciso do kraju Kwitnącej Wiśni. To wyzwanie nie tylko jest jej niestraszne – ona sama tryska radością i zaciera ręce. Do pokonania jest 6000 mil bez żadnego wsparcia.

Swój wielki kajak Sonya budowała wraz z grupą ekspertów przez trzy lata. Ciężka praca i zaangażowanie opłaciły się, bo teraz dziewczyna może płynąć bez większych obaw. No, poza oczywistym ryzykiem, które ponosi się w trakcie karkołomnej i szaleńczej wyprawy. Skoro jednak Aleksander Doba przepłynął Atlantyk, a sama Sonya przejechała rowerem z San Franciso do Meksyku, to czy istnieją w ogóle rzeczy niemożliwe?

Duch wojowniczki

Sonya jest wojowniczką. Wioślarstwo było zawsze jej wielką pasją, a le kiedy w collegu uległa wypadkowi, miała prawo w siebie zwątpić. Trzy lata rehabilitacji kolana zakończyły jej karierę wioślarki na Uniwersytecie w Wisconsin. Ona się nie poddała i dzisiaj ma zamiar przeprawić się przez Pacyfik.

Icha dopłynie do celu

Jej 24 metrowy jacht nazwany został `Icha`, co w języku Japońskim oznacza powiedzenie `Kiedy spotykamy się z rodziną`. Na pokład podróżniczka zabiera mnóstwo jedzenia, leki, zapasowe wiosła i… oliwę z oliwek, którą zamierza pić, aby utrzymać prawidłową masę ciała. A będzie to trudne, bo w trakcie wyprawy Sonya ma szansę spalać około 10 000 kcal dziennie.

Samą Sonyę warto poznać osobiście:

Sonya i NASA

Bohaterka płynie samotnie, ale nie tylko dla siebie. Bierze udział w programie badawczym NASA o nazwie „Wodnik”. Jej zadaniem będzie zbieranie informacji na temat temperatury wody, zasolenia i prądów.

Dosyć odpowiedzialna misja, z wielkim zapleczem, ale Sonya aż taka poważna nie jest. „Byłoby fajnie być pierwszą kobietą, która dokona czegoś takiego” – mówi i chichocze. Taka już jest. I dobrze, bo będzie musiała wytrzymać sama ze sobą przez długi czas.

Trzymamy za nią kciuki. Jak również za picie oliwy z oliwek, która chyba jej zbrzydnie.

Autor: Danuta Awolusi