Rarytasy w Wielkim Durianie Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Rarytasy w Wielkim Durianie

Uliczna kuchnia wyróżniona gwiazdką Michelin robi międzynarodową karierę.

Dżakarta, stolica i największe miasto Indonezji, przyciąga imigrantów z różnych rejonów Azji, czego efektem jest tamtejsza mieszanka kultur i kuchni. Stąd potoczna nazwa tej metropolii – Wielki Durian, co nawiązywać ma oczywiście do Wielkiego Jabłka, czyli Nowego Jorku.

Bo durian, gdyby ktoś nie kojarzył, to też owoc. Na ulicznych stoiskach w Azji, szczególnie w jej południowo-wschodniej części, można skosztować go na surowo, ugotowanego lub usmażonego, albo przerobionego na pastę czy koktajl. Choć ze względu na intensywny i niekoniecznie przyjemny zapach nie każdy się skusi…

Ale skoro wspomnieliśmy o ulicznym jedzeniu, to przejdźmy do rzeczy najważniejszej. Otóż niedawno w Dżakarcie swój mały bar otworzył Chan Hon Meng. Któż to taki? To właściciel Hong Kong Soya Sauce Chicken Rice & Noodle, czyli singapurskiego (Hongkong w nazwie może być mylący…) stoiska z daniami z kurczaka, które w zeszłym roku wyróżniono gwiazdką Michelin. Tak, tą gwiazdką, którą otrzymują zwykle luksusowe i drogie restauracje, gdy tymczasem Chan Hon Meng za swoje dania liczy sobie mniej niż dziesięć złotych!

No, w indonezyjskiej filii niektóre rzeczy są odrobinę droższe, bo to już nie budka z jedzeniem, ale lokal ze stolikami i klimatyzacją. Podobne powstać mają wkrótce w Manili i Melbourne, a potem w kolejnych miastach Azji i okolic. I oby wszędzie wszystko smakowało tak dobrze jak w Singapurze.

Rarytasy w Wielkim Durianie Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Daniel Nogal

Copywriter, redaktor, autor powieści.