Powrót na Islandię: mieliśmy poczucie bezpieczeństwa Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Powrót na Islandię: mieliśmy poczucie bezpieczeństwa

Nie sądziłem, że w tym sezonie to napiszę, ale podróże żyją! Dla nas zatrzymanie świata było jak nóż w serce. Nie chodzi tylko o biznes, ale głównie o pasję i wolność do jej realizowania. Sami wiecie… – napisał do czytelników magazynu goforworld.com Jarosław Kuźniar. Udało nam się wrócić na Islandię i tym samym – powrócić do świata podróży. Jak było? Oto małe podsumowanie i wrażenia naszych podróżników.

Ostatnie dni były bardzo nerwowe. Po raz pierwszy od marca wysłaliśmy na Islandię grupę Podróżników (dorosłych i dzieci). To najbardziej restrykcyjny kraj jeśli chodzi o procedury #COVID, ale i najlepiej ogarnięty. Dorośli zrobili testy w Polsce, żeby mieć spokojną głowę, ale Islandia robi własne, obowiązkowe i dopiero wtedy pozwala poznawać tę niezwykłą wyspę. Specjalna aplikacja, kilkanaście godzin niepewności i… wszyscy zdrowi! Ruszyli w świat – podsumował Jarosław Kuźniar.

Och, jak cudownie jest wrócić na Islandię! – przeczytaliśmy u naszego przewodnika, Karola Wójcickiego na fanpejdżu z Głową w Gwiazdach. – Trzy miesiące temu nasza zorzowa wyprawa na wyspę została brutalnie przerwana, trzeba było uciekać do domu. Dziś, po długiej przerwie ponownie wyruszyłem w podróż! Ciekawych świata zabieram w podróż która jest żywą lekcją geografii, fizyki, historii czy przyrody.

Jak wyglądały procedury, związanie z COVID-19? Karol opisał to bardzo szczegółowo:

Cała wyprawa przebiegła bez zakłóceń, za to z równie wielką pasją i radością, co zawsze. To oczywiście efekt starań, jakie włożyliśmy w przygotowanie tej wyprawy. Zdajemy sobie sprawę, że każdy wyjazd jest ryzykiem, dlatego poświęciliśmy masę czasu na sprawdzanie wszystkich wytycznych i zorganizowanie całości w taki sposób, aby zachować maksimum bezpieczeństwa. Opłaciło się! – mówi Anna Kossacka, która zajmuje się logistyką i spina całość na ostatni guzik.

 

 

Nasi podróżnicy wrócili pełni wrażeń, emocji, przemyśleń.

Islandia mnie absolutnie zachwyciła, powaliła, oszołomiła… To wyspa tak pełna różnorodności, że nie sposób tego oddać w kilku słowach. Bywa chmurna i burzliwa, na to trzeba się przygotować, ale już w tej odsłonie jest przepiękna. A moment, w którym się odkryje z chmur i deszczu i zachwyci kolorytem zieleni, czerni, odcieniami czerwieni i takich barw które oszałamiają, jest nie do opisania. Nigdzie nie widziałam tak blisko tęczy, nigdzie nie widziałam takich fal i nigdzie z takim uśmiechem nie brodziłam w deszczu. To przygoda, którą chętnie powtórzę z dziećmi i do której z sentymentem będę wracać we wspomnieniach. Dziękuję – relacjonuje Oktawia.

 

 

Świat zamknął się z dnia na dzień. Chwilę temu dosłownie wróciliśmy z wyprawy po Portugalii, a tu nagle z nieba zniknęły samoloty i trzeba się było mierzyć z niepewnością czy i kiedy będzie można znowu ruszyć w świat – opowiada nasza podróżniczka, Anna. – Było to dla mnie osobiście doświadczenie trudne, ale widziałam też, że i dla mojego Syna, który tę swobodę, którą dotąd mieliśmy włócząc się po świecie, nagle zaczął rozumieć i doceniać. To był jeden z powodów, dla których tak ważny okazał się dla nas wyjazd na Islandię. Spotkania na zoomie z uczestnikami, Karolem – jako przewodnikiem i zespołem goforworld., poprzedzające wyjazd, omawianie i rozważanie różnych scenariuszy podszyte były z jednej strony niepokojem, czy się uda, a z drugiej – ekscytacją, bo gdyby mimo wszystko udało by się wyjechać, to traktowaliśmy to trochę jak początek jakiejś wygranej batalii z pandemią. Zaangażowanie ze strony zespołu goforworld., dbałość o przepływ informacji, o transparentność w komunikacji, dały nam poczucie bezpieczeństwa i ufność, że jesteśmy i będziemy zaopiekowani w każdych okolicznościach. Dzięki temu też czerpaliśmy niesamowitą radość z możliwości ruszenia znowu w świat. A sama Islandia zachwyciła, zarówno dorosłych, jak i dzieciaki. Dodatkowo niezrównane podejście Karola do najmłodszych uczestników wyprawy, sprawiło, że mój Syn z radością wraca do zdjęć i opowiada anegdoty z wyprawy rodzinie oraz przyjaciołom. Nasłuchiwanie dźwięków wydawanych przez lodowiec, wyczekiwanie na wybuchy jedynego w Europie gejzeru, nocleg na camping’u podczas białych nocy, czy wejście na ścierające się płyty kontynentalne to doświadczenia, które wywarły na nim ogromne wrażenie i w niesamowity sposób wpłynęły na kształtowanie jego wrażliwości i zachwytu nad światem. To był nasz pierwszy taki wyjazd w grupie i ta możliwość spotkania się na szlaku rodziców z dziećmi, którzy w podobny sposób lubią eksplorować i poznawać świat, to ogromny atut tej wyprawy. Trzymamy kciuki za to by świat dalej się otwierał i byśmy ponownie mogli razem ruszyć, i odkrywać jego magiczne zakątki.

 

 

Islandia zachwyciła, ale też dała poczucie bezpieczeństwa, co bardzo docenili nasi podróżnicy.

Perfekcyjna organizacja przez goforworld spowodowała, że można było poczuć się jak w czasach przedpandemicznych. Decyzja o przebadaniu wszystkich przed wyjazdem dała duże poczucie bezpieczeństwa – dodaje pan Paweł, który na Islandii zrobił mnóstwo pięknych zdjęć. – Badanie po wylądowaniu dało kolejne poczucie bezpieczeństwa, rząd Islandii podjął świetną decyzję o sprawdzeniu każdego przylatującego do tego kraju. Dzięki temu można było wierzyć, że wszyscy wokół nas są zdrowi, choć nadal w maskach w określonych miejscach i z zachowaniem bezpiecznego odstępu.

 

Wyjazd na Islandię nie miałby sensu bez Karola Wójcickiego. Jego opowieści powodowały, że nawet długie przejazdy samochodem nie były męczące, do tego jest świetnym kierowcą. Wyspa zauroczyła nas widokami, za każdym zakrętem odkrywaliśmy nową Islandię, krajobraz potrafił zmieniać się diametralnie. Ważne, że nie musieliśmy sztywno trzymać się programu. Wspólnie podejmowane decyzje (wynikające m.in. z ciągle zmieniających się warunków atmosferycznych) dały nam możliwość zobaczenia tego, co w danej sytuacji było najkorzystniejsze. Program wyjazdu został wykonany powyżej normy.
Miejsca noclegu były komfortowe w wysokim standardzie. W czasie wyjazdu nie czułem się w żadnym momencie ograniczany, co często zdarza się przy zorganizowanych wyjazdach grupowych. Istotny był też brak wykupionego wyżywienia – może to dziwne, ale dzięki temu można było rano wspólnie gotować z produktów zakupionych wieczorem, a w trasie odkrywać Islandzką kuchnię. Nie były to luksusowe restauracje, ale to jest chyba urok jedzenia na Islandii – hot-dogi, hamburgery zupełnie inaczej rozumiane niż w innych częściach świata, no i oczywiście wszechobecna baranina pod każdą postacią. Poza tym niesamowita zupa rybna – moja pierwsza smaczna w życiu (nie cierpię zup rybnych).
Zakochaliśmy się z córką w Islandii, w lodowcach, gejzerze, wodospadach, kraterach, wszechobecnej zieleni, czerni plaż, zimnym wietrze i niezachodzącym Słońcu. Chcemy ją nadal odkrywać z nadzieją na kolejne wyjazdy z goforworld. Przy okazji wielkie podziękowania dla Islandczyków za dbałość o to, by wyspa zachowała swój niezmieniony przez człowieka krajobraz.

Cieszymy się z sukcesu, ale nie spoczywamy na laurach. Kolejne wyprawy z Karolem w przygotowaniu, jesień zapowiada się wspaniale!

Powrót na Islandię: mieliśmy poczucie bezpieczeństwa Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Redakcja goforworld.com

goforworld.com poleca!