Palmy za oknem Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Palmy za oknem

Autorzy bloga Small Travellers [zajrzyj na ich stronę], Asia i Tomek, chwilę temu wyprowadzili się z Polski, zostawiając piękny Żoliborz. Zamienili go na naprawdę rajskie widoki. Co sprawiło, że podjęli taką decyzję? I czy zmiana to w życiu jedyna, pewna rzecz?

GFW: Wyprowadzka na Zanzibar w czasie pandemii! Nie rezygnujecie z marzeń… Dlaczego właśnie to miejsce na świecie?

Asia i Tomek: Naszym celem na ten rok była przeprowadzka do ciepłego miejsca, w którym będziemy mieli palmy za oknem. Przyszła pandemia i wydawało nam się, że rozsądnym będzie wstrzymać się z tym pomysłem, dopóki sytuacja się nie uspokoi. Na pierwszy rzut oka, rezygnowanie z dobrej pracy, podczas takiej sytuacji na świecie, może wydawać się szalonym pomysłem. Jednak doszliśmy do wniosku, że nie chcemy czekać – zrobiliśmy rozeznanie i okazało się, że Tanzania jest otwartym krajem. To nie była nasza wymarzona destynacja, jednak miejsca, do których chcieliśmy pojechać cały czas pozostają zamknięte. Zanzibar po prostu spełniał nasze wymagania związane z tym ciepłem, palmami i egzotyką. Podczas wybierania kierunków naszych podróży myśleliśmy o tej wyspie nie raz, ale zazwyczaj bardziej ciągnęło nas do Azji.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez SMALL TRAVELLERS (@smalltravellers)

GFW: Ta decyzja kosztowała was sporo wysiłku, a jednak – byliście jej pewni i teraz piszecie o wielkim szczęściu. Skąd bierze się ta chęć zmiany? Większość z nas zmianę kojarzy negatywnie…

Asia i Tomek: Kierujemy się myślą, że nic nie jest stałe, a jedynie pewna w życiu jest zmiana. Żyjemy dynamicznie, lubimy kiedy wiele się dzieje, bo czujemy, że otwiera nam to głowy, wyzwala kreatywność i powoduje, że lepiej poznajemy siebie. Tak się składa, że 3 lata temu, gdy wprowadzaliśmy się do naszego mieszkania na warszawski Żoliborz, powiedzieliśmy sobie, że pewnie to będzie miejsce na jakieś 3-5 lat. No i równo, co do dnia, po tych 3 latach przenieśliśmy się do nowego miejsca. Ta decyzja kosztowała sporo wysiłku, ale przede wszystkim mentalnego – ciągła niepewność, zmiany przepisów z dnia na dzień, oczekiwanie na decyzje o kolejnych restrykcjach, trzymanie kciuków za nieodwołanie lotu. Tuż przed wyjazdem codziennie wizualizowałam sobie ten moment, gdy wchodzę na taras domu, który wynajęliśmy i patrzę na ocena. Kiedy w końcu to się wydarzyło, nie mogłam w to uwierzyć i to był bardzo wzruszający moment. Po drodze tak wiele rzeczy mogło pójść nie tak, a jednak się udało.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez SMALL TRAVELLERS (@smalltravellers)

GFW: Ile chcecie zostać na Zanzibarze?

Asia i Tomek: Nie mamy limitu. Dopiero co przyjechaliśmy i badamy, jak nam się tutaj spodoba. Ważne jest dla nas, by w miejscu, w którym jesteśmy czuć się dobrze, czuć dobrą energię – póki co, właśnie tak przywitał nas Zanzibar. Co będzie dalej – zobaczymy. Pracujemy zdalnie, poukładaliśmy odpowiednio nasze zobowiązania w Polsce, więc teoretycznie możemy mieszkać w dowolnym miejscu na świecie. Jednak wszyscy widzimy, jak wygląda sytuacja podczas pandemii i dotarcie do wielu miejsc jest bardzo, bardzo trudne.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez SMALL TRAVELLERS (@smalltravellers)

GFW: Mieszkacie w bajkowym miejscu, dosłownie w raju. Ale na Instagramie napisaliście, że to, na jakie trafiliście warunki, ma też drugą, smutną stronę medalu…

Asia i Tomek: Tak jak pisałam na Instagramie – to miejsce rozpieszcza zmysły. Wciąż nie możemy nacieszyć się widokami z naszego tarasu, cały dzień wsłuchujemy się w szum fal, świeże owoce pachną i smakują nieziemsko, a poranna kąpiel, w jeszcze zimnym oceanie, to wspaniała pobudka dla ciała. Jednak, gdy my zachwycamy się tymi prostymi rzeczami, to mieszkańcy wyspy z utęsknieniem czekają na turystów. Patrząc na reakcje ludzi na naszym Instagramie, to niewiele osób ma świadomość tego, że ta wyspa jest otwarta. Linie lotnicze oszczędnie uruchomiły loty w tym kierunku, a samolot, którym przylecieliśmy był obłożony może w 30%. Biura podróży także nie wystartowały jeszcze z lotami tutaj. I przykładowo taki kierowca, gdy nie ma turystów – nie ma pracy. Jak nie ma pracy przestaje zarabiać, więc w pewnym momencie musi sprzedać samochód, by mieć za co kupić jedzenie. Jednak i te pieniądze się kończą albo już się skończyły. Na wyspie jest wiele upraw, a ocean daje też swoje owoce, jednak sytuacja mieszkańców jest trudna. I nie chodzi tu tylko o Zanzibar, ale o każde miejsce, które głównie żyje z turystyki. Na co dzień robimy zakupy u mieszkańców, chłopaków kręcących się po plaży prosimy o zorganizowanie nam kokosów, a oni cieszą się, że mają co robić. Mimo trudnej sytuacji, z uśmiechem na twarzy i wiarą powtarzają: “w tym miesiącu na pewno coś się zmieni”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez SMALL TRAVELLERS (@smalltravellers)

GFW: Gdzie jeszcze chcielibyście zamieszkać?

Asia i Tomek: Niezmiennie w miejscach, gdzie jest ciepło i gdzie z okna będziemy widzieć palmy! Na pewno planujemy pomieszkać w jednym z azjatyckich krajów. Kiedyś ciągnęło nas do wielkich ośrodków – Nowy Jork, Barcelona, Amsterdam. Wciąż uwielbiamy życie w mieście, ale w tym momencie naszego życia i sytuacji na świecie, zdecydowanie bardziej chcemy być bliżej natury i w ustronnych miejscach. Mamy też swoje ukochane, polskie regiony, w których miło byłoby osiąść na chwilę. Nasz dom jest tam, gdzie jesteśmy my. Co wpływa na to, że samo miejsce jest rzeczą wtórną – wydaje mi się, że podróże i ludzie, z którymi się zetknęliśmy, nauczyły nas takiej otwartości i umiejętności przystosowania się, że zmiana miejsca zamieszkania jest wręcz wpisana w naszą naturę! Po 10 dniach na Zanzibarze czujemy się jak w domu.

Palmy za oknem Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Small Travellers

Podróżnicy, blogerzy.

"Podróżujemy w duchu slow travel, lubimy dobrze zjeść i podczas wyjazdów najbardziej tęsknimy za naszym kotem. Na naszych social mediach poruszamy także tematy związane z rozwojem osobistym, sztuką i ruchem less waste. Produkty, z których korzystamy dobieramy pod kątem designu i użyteczności. Lubimy modę, sztukę uliczną i życie w mieście."
Zajrzyjcie na ich stronę smalltravellers.pl.