Lody szafranowe Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Lody szafranowe

Władze Iranu pozwoliły mi kiedyś kupić sobie na lotnisku w Teheranie pistacje i wywaliły za drzwi. Może dlatego, że dwóch facetów składających samotnie o północy wnioski wizowe źle im się skojarzyło. Dlatego tak chętnie słucham opowieści ludzi, którym udało się wejść w ten kraj i go posmakować.

Jarosław Kuźniar: Pamiętam drewnianą skrzynię w ogródku Twojej knajpy na zamku w Malborku i walkę o szafran… udało się?
Bogdan Gałązka*: Udało się, choć mało kto w to wierzył. Za nami pierwsze zbiory szafranu – cały 1 gram ze 150 kwiatów. Ale mimo to jesteśmy chyba jedyną restauracją w Polsce, która ma własny szafran i to jeszcze na zamku, w kuchni którego przed wiekami szafran był ważną przyprawą i symbolem bogactwa. Zresztą, jeżeli chodzi o bogactwo nic sie nie zmieniło, gram szafranu z Persji kosztuje 50 euro.
ls1
Iran: brzmi tak samo groźnie jak fascynująco…
Jechałem  trochę z duszą na ramieniu. Miałem taki sam obraz Iranu w głowie jak 99% zachodniego świata: dziki, niebezpieczny, nieprzyjazny. A po wyjściu z samolotu zobaczyłem uśmiechnięty, młody i gościnny kraj. 75% społeczeństwa Iranu to ludzie do 35 roku życia. Na ulicach Teheranu, Shirazu czy Yazdu widać młodość, radość i chęć życia. W sklepach nie ma niczego, czego nie kupimy u nas.
Świat dogadał się właśnie z Iranem w sprawie broni atomowej. Ludzie wychodzą na ulicę, świętują. Co się zmieni?
Nie wiem czy w ogóle ktokolwiek zwróci na to uwagę. Ludzie żyją swoim życiem. Właśnie trwa Perski Nowy Rok. Miesiąc wolnego od szkoły. To bardzo rodzinne święta. Wszycy piknikują, w parkach, ogrodach. Piją herbatę, gotują ryż, grilują. Miałem poczucie, że władza jest odklejona od rzeczywistości, to bardzo przypomina sytuację chyba w każdej szerokosci geograficznej. Władza sobie –  ludzie sobie.
Czytam w wielu miejscach, że to wcale nie jest już kraj ajatollahów, że ma bardzo młodą twarz…
Persowie to bardzo młodzi ludzie. Dobrze ubrani, uśmiechnięci. Słuchają MTV, na zakupy jeżdżą do Qataru, Kuwejtu, choć w dużych miastach na głównych ulicach handlowych są wszystkie światowe marki: Swarovski, Cartier, Boss, Nike etc.  Nie zauważyłem embarga. Młodzi Irańczycy podróżują po świecie. Zapytacie po jakim? Azja, Nowa Zelandia, Australii, Japonia, Chiny. Uświadomił mi to nasz przewodnik, który powiedział, że Europa to nie cały świat. Mówią dobrze po angielsku, są bardzo uśmiechnięci i gościnni. Jedyne, co różni ich świat od naszego to chustki niedbale założone na głowie kobiet. Młode Iranki to nowoczesne kobiety. Nasza przewodniczka jeździła sportową mazdą, miała makijaż, pomalowane paznokcie i słuchała Lady Gaga tak głośno i przy otwartym dachu, że bałem się, że nas zaraz aresztują.
ls2
Na Twoich zdjęciach widzę pogodę ducha, otwartość, gościnność.
Gościnność i  otwartość mnie urzekły, oczarowały. W Teheranie zatrzymuje nas uśmiechniety patrol policji. Widać z daleka, że jesteśmy obcokrajowcami. Ja w zielonej kurtce, pomarańczowej czapce, złotych butach.  Agnieszka, moja towarzyszka (z wykształcenia Iranistka), piękna, kolorowa chusta a na naogach różowe trampki. Pan policjant pyta skąd  przyjechaliśmy, czy dobrze się czujemy, czy niczego nam nie brakuje i czy czujemy się bezpiecznie? Zapewnia, że nic złego nam się nie stanie. Prosi żebyśmy tylko nie jechali pod Iracką lub Afgańska  granicę, bo tam jest niespokojnie. W Yazdzie młodzi ludzie w parku nas zatrzymują, mówią dobrze po angielsku, witają nas z uśmiechem dziękując, że odwiedziliśmy ich miasto. Takich sytuacji było 100 przez 2 tygodnie naszego pobytu w Iranie.
ls3
Ani razu nie czułeś niebezpieczeństwa? Nie widziałeś szubienic w Teheranie?
Jak porównuję kraje, które odwiedziłem do tej pory, tak zwanej zachodniej cywilizacji, w Iranie czułem się bardzo bezpiecznie. Oczywiście zachowując zasadę: “jesteś w Rzymie, zachowuj się jak Rzymianin”. Nie całowałem Pań w rekę, nie podawałem im ręki na powitanie i nie przytulałem po przyjacielsku. To było dość dużym wyczynem z mojej strony, moja słowiańska dusza wymagała poskromienia. Nie widziałem żadnych przejawów niechęci czy nienawiści. Ani razu nie czułem się zagrożony. A chodziliśmy nocami po zaułkach Yazdu czy Shirazu. Wszyscy, których mijaliśmy zawsze serdecznie nas pozdrawiali życząc albo dobrej nocy albo już dobrego dnia.
Od jakiego przepisu zaczynają się Twoje irańskie notatki?
Irański ryż z wiśniami, oliwki z sokiem z granta i włoskimi orzechami, jogurt z ogórkiem, orzechami, miętą i barberysem. Smaki Iranu, to kwaśny i słodki, bardzo słodki. Lody szafranowe  mają smak jak krówki ciągutki o zapachu róży, falodeh coś jak sorbet z czymś jak makaron ryżowy. Ugotowany, zamrożony, połamany i dodany do sorbetu. Przywiozłem specjalną skrobię do zrobienia makaronu i falodeh.  Zobaczymy, co z tego wyjdzie na Lahestańskiej ziemi.
ls4
*Bogdan Gałązka to mistrz kuchni i podróżnik, właściciel restauracji Gothic Cafe na zamku w Malborku.
Iran wrócił na goforworld.com także 6 maja o 16:00 w pierwszym wywiadzie LIVE. Gościem Jarosława Kuźniara był iranista Artur Orzech.