Kuba, co żyje muzyką Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Kuba, co żyje muzyką

Muzyka, dźwięki, rytmy. Definiują kulturę, wbrew pozorom kreują również stereotypy. Argentyna będzie się kojarzyła z tangiem. Paryż z Edith Piaf. Na sam widok wieży Eiffla w głowie słyszę wokal divy, czy chociażby dźwięk akordeonu, na zawsze przypisany do francuskich piosenek miłosnych. Tak samo jest z Kubą. Dziką, biedną, upalą, piękną, magnetyczną. Spoconą. Pachnącą cygarem, słońcem. Co wiemy o kubańskiej muzyce?

Buena Vista, czyli Kuba tradycyjna

To, co wiem ja, to muzyczne skojarzenia. Kuba wydaje mi się roztańczona i rozśpiewana. Co z tego, że biedna, trudna w odbiorze? Dla Europejczyków będzie egzotyczna i skąpana w dźwiękach Buena Vista Social Club. To nie zespół, a projekt. Muzycy wzięci z ulicy, którzy śpiewają lekko, ale z sensem. I tak, jak góralskie skrzypce oddają klimat naszych polskich gór, tak Buena Vista oddaje Kubę, a dokładnie: Hawanę.

To muzyka prosta, a równocześnie intrygująca. Przeszkadzajki, charakterystyczne wokale, gitary, trąbki. I teksty nieskomplikowane, jak to w tradycyjnej muzyce bywa. Przyśpiewki, zapętlone, rytmiczne, wpadające w ucho.

Do dumnych szeregów Bueny Visty zalicza się Omara Portuondo. O tak, ten wokal, ten bit, oto Kuba z moich wyobrażeń. Stopa sama nabija rytm, biodra podrygują. A kobiecy głos, zmysłowy, niski, jazzujący, odpręża. Czy Kubańczycy potrzebują odprężenia? Czego szukają w muzyce?

Muzyka zaangażowana, pociągająca za sobą tłumy

Kto robi wrażenie na Kubańczykach? Pablo Milanés. Co usłyszymy od niego? Miłosną balladę. Przyjemne dla ucha dźwięki. Niewyszukane, ale nie w ten sposób chce do nas trafić Pablo. Ludzie kochają go właśnie za prostotę i piękno linii melodycznej…

Nie on jeden podbił serca mieszkańców dalekiej Kuby. Jest jeszcze Silvio Rodriguez. Równie nastrojowy, jak Milanés, równie zakochany w dźwiękach. Sporo u niego jazzu i ballady, robi się więc nastrojowo.

Reggaeton – się rządzi na Kubie

Na Kubie mamy jednak nie tylko starsze pokolenie zasłuchane w balladach i jazzie. Są też… młodzi-gniewni. Nie dla nich romantyczne nuty i upojne wokale. Oni wolą reggaeton, gatunek czerpiący z hip-hopu i rapu, którego filozofia nie jest zbyt skomplikowana. Młodzi Kubańczycy wkładają w te dźwięki całą swoją seksualność, a teksty `opowiadają` głównie o stosunkach w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wkrada się kicz, a może brak zrozumienia bo przecież o gustach się nie dyskutuje i… dźwięki reggaetonu mogą poruszyć biodra. Mogą się spodobać.

Pytam Marcina Wesołego, co kubańskiej muzyki słuchał na żywo, który jej doświadczał i wiedzę ma sporą. Pytam o Kubę i jej dźwięki. Odpowiada bez wahania:

Kubańska muzyka to żywioł, często gwałtowny i lubieżny, to pot, wilgotna zmysłowość, seks i abrakadabra. Poczuć można tę muzykę chyba głównie ciałem, przede wszystkim ciało na nią reaguje, coś pierwotnego lokuje się najpierw w duszy takich, dajmy na to, Kubańczyków z Santiago de Cuba, Kubańczyków z afrykańską iskrą, odkłada się w nich cenny, wart utrzymania atawizm, może przechodzi to w genach od pokoleń, może wisi gdzieś w zbiorowej świadomości, inkubuje w ludziach; w tancerzach, bębniarzach, pieśniarzach etc. zagrzewa a potem idzie pędem w ciało, rozchodzi się promieniście, jak dreszcz, wreszcie eksploduje jakimś kinetycznym szaleństwem. My, Europejczycy potrafimy się tą muzyką porządnie zająć, potrafimy ją po naszemu przetworzyć, gdyż potrafimy opanować rzemiosło. Mamy sprawne kończyny, mam dobry słuch, dryg do nauki, znamy nuty, umiemy obyć się z tamtymi gorącymi dźwiękami, rytmami, ograć je do bólu i wydobyć zeń nową jakość. To potrafimy. Tylko, że zabraknie nam tamtej pierwotnej, nieokrzesanej energii, tamtego autentycznego szału. Nie sposób tego podrobić. To jest kubańska krew.

Hip-hop w kubańskim wydaniu

Reggaeton nosi znamiona taniej muzyki rozrywkowej, taka krytyka spotyka go w świecie. Ideologicznie broni się hip-hop. Jak zawsze – brutalnie szczery, zaangażowany i bezkompromisowy. Trudny w odbiorze dla tych, którzy nie potrafią słuchać jednostajnych dźwięków.

Hip-hop ma dużo do przekazania, w końcu Kuba to nie sielankowa kraina. To, jak mówi Marcin: (…) żywioł, często gwałtowny i lubieżny (…)

Kuba, co żyje muzyką Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Danuta Awolusi

Redaktor goforworld.com. Pisarka i copywriterka. Więcej na www.danuta-awolusi.com