Reportaż

Gdyby zapytać Europejczyka o to, jak kojarzy mu się Indianin, najpewniej przywoła obraz człowieka w kolorowym stroju i pióropuszu, który żyje w swoim świecie – w rezerwacie. Rzeczywiście, takie są tradycje, a media i popkultura skutecznie kultywują barwną wizję. Pomija się jednak problemy. A te zaczynają wyłazić z rezerwatów i przebijać się w świadomości

Annapurna ? mówi wam coś ta nazwa? To bardzo daleko. Daleko poza światem, bo przecież? tam, gdzie nie ma Internetu, nie ma również nas, prawda? Mahabir Pun każdego miesiąca wybierał się z miejscowości Nangi do Pakhory, aby sprawdzić swoją skrzynkę mailową. W 2011 roku postanowił, że tak nie być nie może. Jeden człowiek zadziałał

Pewnie wielu miłośników książek podróżniczych, przygodowych, o Indianach itp. ma wrażenie, że wszędzie jest ?za późno?. Nie ma Dzikiego Zachodu, nie ma lądów do odkrycia, nie ma nawet budowania nowego ładu po wojnie. A kto nie miał minimum dwudziestki na początku lat 90`, ten też stracił całe ?oceany? możliwości. Kwalifikuję się na wszystkie powyższe przykłady

Weź globus i w miejscu, gdzie jest Polska wbij długopis tak mocno, by zrobić dziurę. Potem przystaw oko i zobacz, co jest po drugiej stronie. Pewnie jakiś niebieski kawałek i kilka kropek, które mogą być odpryskami farby. A te kropki właśnie, to jedno z najpiękniejszych miejsc, w którym zakochaliśmy się po uszy. To chyba

Absolutnie niesamowite. Inspirujące i zdumiewające. Takie są zdjęcia Jimmy`ego Nelsona, który zrealizował projekt, o jakim innym się nie śniło. Oni. Oni przeminą, bo są już ostatni. Bo żyją zupełnie inaczej, bo są? dzicy. Odcięci. Ostatnie plemiona z różnych zakątków świata. Jimmy spędził z każdym z nich dwa tygodnie, zatrzymując ich w kadrze. Dzięki temu

Można „wygooglować” nazwisko Clairvius Narcisse, aby poczytać historię pewnego zombie. Nie chodzi o żadnego popaprańca gustującego w mózgach swych ofiar, żadnego kiczowatego zgniłka, czyli monstera na hollywoodzkim wybiegu. Nie. Chodzi o egzemplarz w każdym calu oryginalny, rzec można, z krwi i kości, pochodzący z Haiti, miejsca na planecie, jakie nieodmiennie kojarzy się z legendą

Widok uchodźcy z iPhonem to obraz tragedii ludzi, którzy woleliby zabrać ze sobą starą schorowaną matkę albo młodsze rodzeństwo. Ale oni nie mieszczą się w kieszeni. Rozumie to Banksy, dlatego swoje najnowsze dzieło, ?Syn syryjskiego migranta?, stworzył pod wiaduktem autostrady we francuskim Calais. Stamtąd widać ziemię obiecaną ? brzeg Wielkiej Brytanii. W ?dżungli? wygrywa najsilniejszy,

Ona, młoda właścicielka firmy, zajmuje się krzesłami. Poszukuje tkanin, materiałów, które sprawią, że renowacja nabierze charakteru. Stare-nowe siedziska stają się małymi dziełami sztuki. Kto jest jej partnerem biznesowym? Plemię z Kilimani, maleńkiej wioski, niedaleko Nairobi. Praca zdalna. Kto "ma facebooka"? (Prawie) Każdy ma. Andrea Mihalik z New Jersey na pewno, ale ku jej zaskoczeniu, z mediów

Weź globus i w miejscu, gdzie jest Polska wbij długopis tak mocno, by zrobić dziurę. Potem przystaw oko i zobacz, co jest po drugiej stronie. Pewnie jakiś niebieski kawałek i kilka kropek, które mogą być odpryskami farby. A te kropki właśnie, to jedno z najpiękniejszych miejsc, w którym zakochaliśmy się po uszy. To chyba

„W Catemaco mieszka kilkudziesięciu, a może nawet setka szamanów, znachorów i wiedźminów. W najbliższym sąsiedztwie Guicho mieszka jeszcze Pedro, Czarny Wilk, Rodolfo i Villegas. U wiedźmina – poza rytuałem z czarnym kurczakiem w roli głównej - można zamówić oczyszczenie (300 pesos, czyli ok. 20 dolarów) przy pomocy jajka i ziół, a także uzdrowienie i

Była tak inna od pozostałych. Łagodna, pięknie dojrzała, pogodna choć nie uśmiechnięta. Bardzo serdeczna, nawet kiedy zmieniała szmatę na drewnianej szczotce żeby umyć toaletę. Nie pozwalała się fotografować, ale za każdym razem kiedy mnie mijała, szukałem jej wzroku. W każdym wagonie rządziła kobieta. Konduktor w kolei transsyberyjskiej jest Bogiem, on tu rządzi. Przez 2,

„Jeśli w Dominikanie mówią `ladron`, co znaczy po hiszpańsku złodziej, mówią to często na wyrost i mówią tak, że do końca nie wiesz, czy to prawda, czy żart, czy półprawda, bo i taka istnieje, jak istnieje półwytrawne wino.” Złota, życiowa mądrość, zawarta w kolejnym tekście naszego przyjaciela i Autora, Marcina Wesołego. W Dominikanie wskakuję na

Istnieją na świecie rzeczy wielkie i piękne. Zakątki, miejsca, cuda natury, owoce rzemiosła wypracowane przez człowieka. Ponad tym wszystkim góruje jednak ludzka więź i chęć poznania – świata, kultury i siebie nawzajem. Właśnie dlatego takie wrażenie robią Czesława i Krzysztof. Ile razem podróżują? 40 lat. Tyle są małżeństwem… kawał czasu. I wciąż im mało.

Jest ponoć taka anegdota. Jakiś młody w fachu dziennikarz chciał się fest przygotować do wywiadu z Hemingwayem. Kombinował, czym go zaskoczyć, czym go kupić? Wreszcie wymyślił - to musi być daiquiri! Podglądał barmanów, poćwiczył, zaczął samodzielnie sławetny koktajl miksować. Nastał dzień wywiadu. Miał się odbyć w domu dziennikarza. Hemingway zaszedł do niego zaproszony. Od

Walencja jest jak hiszpański Kopciuszek. Po macoszemu traktowana przez turystów, licznie odwiedzających rozkapryszoną Barcelonę, zapatrzony w siebie Madryt czy zalotną Andaluzję. Obdarzona naturalnym pięknem, rozkwitła dzięki dobrej wróżce, a właściwie dwóm czarodziejom - Santiago Calatrava i Felixowi Candela. Zacznijmy jednak od początku. Osada pamiętająca czasy przed Chrystusem, dzisiaj oferuje przybyszom wszystko, co najlepszego zgromadziła przez

Od filmu do tekstu. Taka była moja droga do Villi Epecuén. Mniej bolesna, bo zdjęcia nie mówiły mi tego, co dopowiedział reportaż. To musiał być przepiękny kurort. 600 km od Buenos Aires. W 1985 zalało go pobliskie słone jezioro. Prawdziwy potop z końca świata. Szczęśliwie mieszkańcy, 1500 osób, mieli czas na znalezienie arki. W mieście

Haiti to magnes, irracjonalnie pociągająca, cofnięta w czasie kraina, ponoć G. G. Marquez miał tam jechać, by robić reportaże, ale coś wyszło inaczej, coś go zatrzymało i nie pojechał. A powiadają, że gdyby tam jednak trafił, to całe jego Macondo, jakie skazał później na „Sto lat samotności” wyrosłoby na haitańskim gruncie właśnie, a nie

Taksówkarz zagajony przy terminalu lotniska w Pointe-?-Pitre wyglądał, jak czarnoskóry aktor Louis Gossett Jr., ten który zagrał kiedyś we wszystkich częściach szlagieru lotniczego ?Żelazny orzeł?. Jednak Gwadelupczyk mówił po francusku, nie po angielsku. Zresztą, niewiele mówił. Vingt-cinq, powiedział, dwadzieścia pięć. Tyle ? za przejazd z lotniska do centrum miasta poznaczonego muralami, dość wyludnionego wieczorem,

Kolorowo ubrana Gwatemalka, w otwartych drzwiach swojego domu, zwinnie obraca w dłoniach i lepi okrągłe tradycyjne tortille ? ten widok zawsze będzie kojarzył mi się z Gwatemalą i tą częścią świata. Gwatemala to olbrzymia kultura machismo. W domu rządzi mężczyzna ? macho, on decyduje o wszystkim. Ona gotuje, sprząta, zajmuje się domem, wychowuje dzieci.

Gruzja to dobry kraj do podróżowania: zachwyca urodą, kusi dobrym jedzeniem, nęci mityczną wręcz gościnnością. I co najważniejsze: Polaków tam kochają. Sierpień 2008. Rozpoczyna się olimpiada w Pekinie, a Putin wkracza na teren Osetii Południowej, separatystycznej republiki Gruzińskiej, wdając się w kilkudniowy konflikt zbrojny. Do Tbilisi leci prezydent Lech Kaczyński, by wraz z innymi przywódcami

„Dominika to imię urocze. Jednak w geografii częsta mylona jest z Dominikaną. Tak, jak Haiti mylone jest z Tahiti a Gwinea z Papuą Nową Gwineą. Dominika mówi po angielsku, Dominikana po hiszpańsku, jedna leży na Dużych Antylach, druga na Małych. Dwie różne bajki, różne wiatry historii, lecz ignorancji to nie przeszkadza.” Marcin Wesoły specjalnie

Pociąg Coast Starlight nie ruszył jeszcze ze stacji King Street w Seattle, kiedy w głośnikach zaskrzeczał głos konduktora: „Zgodnie z prawem obowiązującym w stanie Waszyngton palenie papierosów w pociągu jest zabronione. Osoby, które będą palić, zostaną wysłane czarterowym samolotem CIA do jednego z tajnych więzień w Europie Wschodniej”. Jest przygoda… - Ale niespodzianka! Jestem z

Albania sama w sobie jest ciekawostką. Reakcje na to, że ktoś jedzie tam na wakacje są różnorodne: od omdlenia i ataku histerii, po pukanie się w czoło z pełnym politowania wyrazem twarzy. Wakacje w Albanii

Wyprawa na pustynię nieopodal Zagory pokazała mi, w czym tkwi prawdziwy życiowy sens i mądrość. Właściwie to przypomniała mi o tym po raz kolejny. Wędrówka przez Maroko Nasza wędrówka - na początku samochodowa - wiodła przez marokańskie góry Atlas. Surowe i piękne, roztaczały przed nami widoki na cieniste doliny skąpo porośnięte zielenią, niczym wypalonym przez słońce

Rodzinne wakacje z trójką dzieci to prawdziwa jazda bez trzymanki; planując je trzeba wziąć pod uwagę czasem sprzeczne upodobania i chęci wszystkich pięciorga członków rodziny. Wakacje w Rumunii były próbą pogodzenia tych sprzeczności ? tu znaleźliśmy góry, morze, niezwykłą przyrodę, zabytkowe świątynie i średniowieczne zamki, a przede wszystkim ? gościnnych i sympatycznych mieszkańców. Nasz wybór