Irlandzki samogon Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Irlandzki samogon

Poitín to tradycyjny trunek o zawartości alkoholu sięgającej nawet dziewięćdziesięciu procent. Jego produkcja przez stulecia była nielegalna, ale teraz można się go napić w dublińskim barze.

Irlandia kojarzy się głównie z whisky i guinnessem, nie każdy mógł więc słyszeć o poitínie. Nazwa pochodzi od słowa „pota”, oznaczającego garnek potrzebny do destylacji. A z czego się destyluje? Cóż, jak to z samogonem – z tego, co akurat jest pod ręką. Mogą być zboża, melasa, ziemniaki, buraki cukrowe…

W 1661 roku produkcji i sprzedaży poitínu zakazano, co jednak nie zniechęciło Irlandczyków do destylacji. Trunek przetrwał, zadomowił się też w folklorze, w ludowych piosenkach. W roku 1997 zakaz wreszcie cofnięto.

Z okazji dwudziestu lat, które minęły od tamtego momentu, barman Dave Mulligan założył pierwszy na świecie bar specjalizujący się w serwowaniu poitínu. Niewielki lokal urządził w piwnicy Berlin Café przy dublińskiej ulicy Dame Lane, nazwał go „16-61” i sprowadził trunki z aż osiemnastu destylarni.

– Reakcja była niesamowita, nie spodziewałem się czegoś takiego! – mówi. – Pomysł, by dać ludziom dostęp do ich narodowego trunku, do elementu ich kultury, przyjął się z miejsca.

Zaznaczyć jednak trzeba, że „16-61” to inicjatywa tymczasowa. Bar działać będzie w piwnicach dublińskiej kawiarni tylko półtora miesiąca, jeśli więc chcielibyście tam zajrzeć i wychylić kieliszek (uważajcie na tę piekielną moc!), musicie się pospieszyć. Choć skoro zainteresowanie jest tak duże, można się chyba spodziewać mody na „poitín bary”.

Irlandzki samogon Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Daniel Nogal

Copywriter, redaktor, autor powieści.