Ekwador: Ameryka Łacińska w pigułce Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Ekwador: Ameryka Łacińska w pigułce

Z czym kojarzycie Ekwador? Zapewne z wyspami Galapagos i Andami. Jednak ten piękny i zróżnicowany kraj oferuje podróżnikowi o wiele więcej. Bujna dżungla, wysokie góry, wybrzeże, niezwykła flora i fauna – nic dziwnego, że ci, którzy raz zawitali do Ekwadoru, lubią tam wracać. O swojej miłości do tego miejsca, i całej Ameryki Łacińskiej, opowiedzą Maja Hawranek i Szymon Opryszek – dziennikarze, autorzy książek i przewodnicy goforworld.com, którzy szczególnym uczuciem darzą właśnie ten zakątek świata.

Ekwador – czego się spodziewać?

Nazwa Ekwador pochodzi od słowa „równik” – po hiszpańsku „ecuador”. Równik przecina kraj, a niedaleko stolicy kraju – Quito, można stanąć na nim okrakiem, jedną nogą na północnej półkuli, a drugą – na południowej. Ekwador określa się mianem krainy wulkanów. Jest ich tu w sumie 47, z czego 15 na wyspach Galapagos. 27 z nich jest potencjalnie aktywnych.

Kraj można umownie podzielić na trzy części: wybrzeże, góry i dżunglę. Będzie idealnym celem podróży dla rodzin z małymi dziećmi, poszukiwaczy przygód i dojrzałych turystów, lubiących odrobinę komfortu.

 

 

Ekwador to Ameryka Łacińska w pigułce – stosunkowo niewielki, jak na standardy tego kontynentu kraj, zawiera w sobie wszystkie pejzaże, o jakich marzą ci, którzy udają się pierwszy raz do Latynoameryki: majestatyczne, wysokie Andy, tropikalną dżunglę i oceaniczne wybrzeże – opowiada Maja. – A to wszystko w odległości kilku godzin jazdy samochodem po zaskakująco przyjaznych, dobrze utrzymanych drogach. W Ekwadorze mieszka kilkanaście rdzennych społeczności, m.in. Quechua czy Achuar w górach, Huarani i Cofan w Amazonii. Ci ostatni zamieszkują iście dziewiczy teren, w którym można usłyszeć jak brzmi natura – na ich terenie utworzono pierwszy na świecie tak zwany Cichy Park (Quiet Parks International). Ekwador jest też stosunkowo niedrogi, na ulicy można zjeść obiad za 1,5 dolara. I ma perłę w koronie: obłędne wyspy Galapagos, które wyglądają jak nie z tego świata.

Jakie miejscówki polecają przewodnicy goforworld.com?

Maja Hawranek: Ekwador jest niezwykle przyjazny dla podróżnika – różnorodny krajobraz i doświadczenia znajdują się w zasięgu kilku godzin jazdy samochodem. Nigdy nie zapomnę trekkingu wokół laguny Quilotoa, jeziora, które powstało w kraterze wysokiego wulkanu. Bardzo lubię też okolice Baños, małego miasteczka w niewysokich górach, skąd można wyruszyć na trekkingi i wycieczki rowerowe do wodospadów albo najbardziej surrealistycznej huśtawki świata, która buja się naprzeciw dymiącego wulkanu Tungurahua.

 

 

Szymon Opryszek: Polecam wszystkim majestatyczne wyspy Galapagos, które wciąż starają się regulować masową turystykę. Ekwador to świetnie miejsce do turystyki rodzinnej. Baza turystyczna jest przygotowana dla dzieci zwłaszcza, w okolicach Baños. Podczas dwutygodniowego urlopu można zaznać przygody nad Oceanem, w dżungli oraz w Andach.

A skoro o Galapagos mowa…

Czy Galapagos to faktycznie raj, jaki znamy z pocztówek? Wciąż tak, bo choć dociera tu sporo turystów, to jednak dzięki odpowiednim regulacjom, wciąż można znaleźć tam dzikie zakątki. Spędzenie choć kilku godzin samotnie, wśród przyrody, to bezcenne doświadczenie. Szymon miał okazję przeżyć to już parokrotnie, w tym raz z grupą podróżników goforworld.com.

 

 

Na Galapagos podoba mi się to, że to właśnie zwierzęta mają więcej praw niż ludzie, są chronione, a obowiązujące przepisy są respektowane. Dzięki temu zachowało się wiele gatunków, które zapewne w innych miejscach by nie przetrwały – opowiada.

Nurkowanie na Galapagos

Choć wyspy to zdecydowanie raj dla nurków, nie każdy może zwiedzić podwodny świat. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, należy posiadać PADI oraz doświadczenie, ale też bez względu na wszystko zachować ostrożność – podpowiada Szymon. – Pod wodą zdarza się zobaczyć np. ławice rekinów młotów, rekinów z Galapagos czy ogromnych żółwi morskich. Opanowanie pod wodą w kontakcie ze zwierzętami, zdobyte podczas wcześniejszych zanurzeń jest niezwykle istotne.

Okiem reportera

Maja Hawranek i Szymon Opryszek są autorami wielu reportaży i dwóch książek, które opowiadają właśnie o Ameryce Łacińskiej. To ona daje im niewyczerpane źródło inspiracji. Warto podążyć ich szlakiem, by dotrzeć do miejsc, które niekoniecznie znajdziecie w przewodnikach turystycznych.

 

 

Maja Hawranek: Ameryka Łacińska to dla reportera kontynent-marzenie: kipi od historii, nieoczywistych opowieści. Znamy hiszpański, jesteśmy więc w stanie dogadać się praktycznie wszędzie, bez pośrednictwa tłumacza. To dla nas niezwykle istotne, dzięki temu jesteśmy w stanie nawiązać intymną relację z bohaterami naszych reportaży i książek. W pierwszej książce „Tańczymy już tylko w Zaduszki” zebraliśmy opowieści o społecznościach, które żyją na marginesie czasu i przestrzeni – o Menonitach w Boliwii, u których czas zatrzymał się w XVIII wieku, nielegalnych poszukiwaczach złota w amazońskiej dżungli i wysokich górach Peru, czy mieszkańcach najgęściej zaludnionej wyspy świata w Kolumbii. Często znajdujemy opowieści, które nie pasują do stereotypów, jakie wykształciły się na temat Ameryki Łacińskiej. Nasza druga książka „Wyhoduj sobie wolność” opowiada o niezwykle liberalnym, dobrze urządzonym kraju, gdzie każdy może być, kim chce – Urugwaju. Ameryka Łacińska nas fascynuje, przyciąga – zarówno jej mieszkańcy, jak i przestrzenie. To tam zrealizowaliśmy najpiękniejszy wizualnie reportaż naszego życia – o mieszkańcach patagońskiego stepu, którzy porozumiewają się z sąsiadami dzięki stacji radiowej. Zawsze będziemy tam wracać.

Szymon Opryszek: Ekwador to niezwykle ciekawy kraj, w którym nie brakuje rdzennych społeczności, zarówno w Andach, jak i na terenach dżunglowych. Dla mnie jednak najciekawsze tematy dotyczą pogranicza między tradycją i postępem. Fascynuje mnie kraina długowieczności w okolicach Vilcabamba, gdzie naukowcy badali przyczyny koncentracji osób, które osiągały bardzo sędziwy wiek. Na pewno znaczenie mają specyficzny mikroklimat, bo przez cały rok termometry wskazują tutaj 18-24 stopnie Celcjusza. Ta kraina zaczęła przyciągać emerytów z Zachodu, głównie z Kanady i USA, którzy stworzyli w okolicy swego rodzaju enklawę. Południowy Ekwador polecam szczególnie tym, którzy myślą o spokojnym życiu na obczyźnie po zakończeniu pracy zawodowej.

Jak przygotować się do podróży?

Maja Hawranek: W Ekwadorze przyda się każdy ciuch – od bikini po puchówkę. Trzeba wziąć więc wiele warstw, by nie trząść się z zimna w czasie trekkingów w wysokich Andach – warto rozważyć wełnę Merino.

 

Spakujcie ze sobą:

– kurtkę puchową i kurtkę typu softshell (przeciwwiatrową i przeciwdeszczową). Polar, czapka, szalik i rękawiczki też się przydadzą;
– koszulę z długim rękawem, która ochroni przed słońcem i owadami;
– wygodne buty, które posłużą do miejskich spacerów i wdrapywania się na góry, najlepiej elastyczne buty trekkingowe;
– filtr UV i repelent na komary, choć dostaniecie je również na miejscu, podobnie jak wtyczki elektryczne (typu amerykańskiego 120V);
– Ważna informacja: w Ekwadorze nie ma obowiązku szczepień, ale zalecane są szczepienia WZW A i B (żółtaczka), dur brzuszny i BTP (błonica, tężec, polio). Przed podróżą do dżungli można rozważyć szczepionkę przeciw żółtej febrze. Proszę skonsultować się z lekarzem.

 

Tekst ukazał się w czerwcu 2020 na łamach dodatki Neweek Travel. 

Ekwador: Ameryka Łacińska w pigułce Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Maja Hawranek i Szymon Opryszek

Dziennikarze, autorzy książek i podróżnicy. Ich teksty ukazują się między innymi na łamach "Tygodnika Powszechnego" i “Dużego Formatu”. Mistrzowie pióra, przemierzają świat w poszukiwaniu wyjątkowych historii.