Choroba w podróży Biuro podróży Goforworld by Kuźniar

Choroba w podróży

Pamiętacie Nel? Przebyła ze Stasiem całą pustynię i całą puszczę. Po drodze przydarzyła się jej choroba, czyli malaria. Ledwo uszła z życiem. Tak to już jest, że podróż to zawsze niewiadoma. Co nas po drodze zmorzy, co zaskoczy, co będzie wyzwaniem – nie wiadomo. Najpewniej nie zapadniesz na malarię, chyba że wybierasz się w rejony zagrożone. I choć choroba chorobie nierówna, to jednak równie dobrze możesz się zatruć, mieć wypadek albo po prostu złapać przeziębienie. Co z tym zrobić?

Gdyby Staś i Nel wiedzieli, że może ich spotkać malaria, być może od samego początku podróży szukaliby chininy. Zapewne Staś nosiłby ją przy sobie, jak najcenniejszy skarb, ważniejszy nawet od wody. Całe szczęście dziś to jest prostsze. Zawiera się w dwóch słowach: szczepienie & ubezpieczenie. To mit, że polisy są bardzo drogie, w goforworld.com wolimy jeździć z głową. Zobaczcie na te liczby:

  • Wezwanie karetki pogotowia w Hiszpanii 2000 PLN
  • Wizyta u internisty w USA około 600 PLN.
  • W Austrii za pobyt w szpitalu możesz zapłacić 3000 PLN

Warto też wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Zanim wybierzesz się na wakacje marzeń lub urlop z rodziną, po prostu usiądź i dokładnie prześledź oferty. Bądź zaradny, jak Staś, ale nie licz, że będziesz miał tyle szczęścia, co Nel.

Standardowe ubezpieczenie, które posiada każde biuro podróży, powinno zawierać koszty leczenia, następstwa nieszczęśliwych wypadków (NNW), a także ubezpieczenie bagażu. Cała reszta to już indywidualna sprawa.

EKUZ, czyli niby dużo, ale trochę za mało

Jeżeli w planach masz miłe, sympatyczne wakacje na terenie Unii Europejskiej, tuż przed wyjazdem możesz pobrać z NFZ EKUZ czyli Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Niech ci się jednak nie wydaje, że to załatwia sprawę! Owszem, będziesz mógł skorzystać z publicznej służby zdrowia, ale za leczenie specjalistyczne i transport nadal trzeba będzie słono zapłacić. Wracamy więc do punktu wyjścia, a więc ubezpieczenia.

Powrót do domu – czyli najdroższe bilety świata

Leczenie ambulatoryjne i szpitalne to jedno. Wyobraźmy sobie jednak, ile kosztuje transport do Polski w przypadku zachorowania za granicą. Jeżeli na przykład kochasz narty, a zdarzy ci się wypadek, w ratowanie twojej osoby zaangażowane będą różne służby. Może być potrzebny nawet śmigłowiec. Łącząc to z przewiezieniem cię z powrotem do Polski, otrzymasz rachunek na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Zwrot kosztów leczenia – czy to możliwe?

Jeżeli wypoczywasz na terenie Unii Europejskiej lub na terenie Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu masz prawo ubiegać się o zwrot kosztów leczenia. Nie ma znaczenia, czy pobrałeś wcześniej EKUZ czy też nie! Co zrobić:

  • Przede wszystkim: zachowaj wszystkie rachunki, które opłaciłeś w związku z chorobą wraz z dowodami wpłaty (!).
  • Musisz wypełnić wniosek o zwrot kosztów oraz wraz załącznikami złożyć go w odpowiednim oddziale NFZ.
  • Uzbroić się w anielską cierpliwość i pamiętać, że istnieje tzw. kwota współfinansowania, czyli to ty ponosisz część kosztów związanych z udzielonymi świadczeniami rzeczowymi i nie podlegają one refundacji. Może więc się zdarzyć, że nic nie dostaniesz…

Choroba na wakacjach

Jeżeli zachorujesz za granicą pamiętaj, aby zbierać wszystkie kwity, paragony i zaświadczenia. Prawda jest taka, że `papierologia` jest niezbędna, żeby móc dociekać swoich praw.

W przypadku problemów zdrowotnych możesz liczyć na pomoc medyczną w każdym kraju na świecie, chyba, że to wyprawa w dziewicze tereny. Wówczas, jeżeli żaden lokalny szaman się nie znajdzie, musisz sobie radzić sam. Bez względu na to, gdzie się wybierasz, pamiętaj o jednym: uwzględnij wszelkie możliwe sytuacje, żeby twoje wakacje nie stały się przypadkiem najdroższymi w historii.

 

Autor Danuta Awolusi