Usłyszeć ciszę

Cisza absolutna, nie słychać nic… nagle z oddali dochodzi do nas lekki szum wodospadu, rozglądasz się dookoła i co widzisz? Ogromne przestrzenie, surowy klimat i naturę w najczystszej postaci. Uszczypnij się, to nie sen, właśnie znalazłeś się na Islandii.

Przenieśmy się teraz parę wieków wstecz, do czasów kiedy jako pierwsi przybyli tu Wikingowie. Pewnie ciężko jest uwierzyć, że to, co zobaczyli po dopłynięciu do brzegu jest niemalże niezmienione do dzisiaj. I chociaż współcześni zdobywcy (turyści) nie przybywają tu w celach rabunkowych, wita ich ten sam widok, te same warunki pogodowe, co przed wiekami. Silny wiatr, śnieg, deszcz i zmieniająca się jak w kalejdoskopie pogoda.

Islandia – naturalnie!

W prasie czy w telewizji o Islandii mówi się niewiele. Bo czym jest ten kraj dla przeciętnego zjadacza chleba, jak nie wyspą gdzieś pomiędzy Europą a USA, krainą lodu, wulkanów, gejzerów czy ojczyzną wokalistki Björk? Jednak gdy już tu dotrzesz, szybko zorientujesz się, że Islandia to dużo, dużo więcej.

Podróż przez Islandię to wyprawa do najbardziej zjawiskowych cudów natury, jakie można odnaleźć na całej Ziemi. W jednym miejscu spotykają się wulkany, gejzery, lodowce, gorące źródła oraz wodospady. Jedne atrakcje są widoczne już z daleka i trafia tam prawie każdy odwiedzający, inne są nieco schowane i dotarcie do nich zajmuje niekiedy sporo czasu (przedzieranie się przez rzeki) lub jest po prostu niemożliwe (spora część dróg przeznaczona jest tylko dla pojazdów z napędem 4×4). Islandii nie da się odkryć od razu i szybko, ona niczym kobieta, skrywa wiele tajemnic.

Będąc na Islandii nie sposób jest przeoczyć wodospady, jest ich tutaj około 10 000! Do tych cieszących się największą popularnością wśród odwiedzających należą Gullfoss, Svartifoss czy Seljalandsfoss. Jednak większość Islandczyków zapytanych o ulubiony wodospad wymieni pewnie któryś z tych anonimowych, który płynie blisko ich domu, a może nawet ten, który widzą przez swoje okno.

Gdy weźmiemy do ręki mapę Islandii, oprócz poszarpanych brzegów wyspy i urozmaiconego kształtu z pewnością rzuci nam się w oczy biały kolor na niej widniejący. Białe plamy łudząco przypominają zawieszone w jednym miejscu chmury – to właśnie lodowce. Stanowią one około 11% powierzchni wyspy. Działają jak magnes na turystów, rozpalają wyobraźnię o tym, co może znajdować się pod grubą pokrywą przejrzystego lodu.

Cudna zorza polarna i niesamowite wulkany

Kolejnym cudem, jaki można podziwiać na wyspie, a raczej na niebie (zwłaszcza zimą), jest zorza polarna. Łuki, kurtyny, promienie w kolorze żółtym, zielonym czy niebieskim – takie przedstawienie z pewnością długo pozostaje w pamięci – bądźcie czujni całą noc, nie prześpijcie spektaklu!

Surowy krajobraz wysypy urozmaicają wynurzające się miejscami wulkany. Ich liczba jest bliska 130, a z tego kilka nadal aktywnych – ich działalność potrafi nieźle namieszać i to nie tylko w składzie atmosfery, ale także w życiu mieszkańców. Przykładem jest erupcja wulkanu Eyjafjallajökull w 2010 roku, która sparaliżowała ruch lotniczy w całej Europie przez kilka dni.

Islandczycy w cudowny sposób przystosowali dobrodziejstwa natury do życia codziennego, korzystając między innymi ze źródeł geotermalnych i to nie tylko w domach czy do działalności rolniczej – zimą ogrzewają w ten sposób chodniki i ulice, dzięki czemu nie zalega na nich śnieg. Genialne!

Złoty Trójkąt

Najpopularniejszą trasą i jednocześnie wizytówką Islandii jest tak zwany Złoty Trójkąt. Trasa liczy sobie niecałe 300 km i obejmuje takie atrakcje jak Park Narodowy Thingvellir, gejzery Geysir i Strokkur oraz wodospad Gullfoss.

Gullfoss zwany także złotym wodospadem bez wątpienia jest jednym z najpiękniejszych i widowiskowych wodospadów Islandii, prawdopodobnie znajdziesz go na co drugiej pocztówce dostępnej na wyspie. Drugie miejsce Złotej Trójki to park Þingvellir. Miejsce niezwykłe z dwóch powodów – po pierwsze to właśnie tutaj narodziła się islandzka demokracja, a po drugie – w tym miejscu stykają się dwie płyty tektoniczne – eurazjatycka oraz północnoamerykańska. Ma to niezwykły wpływ na aktywność sejsmiczną i wulkaniczną wyspy. Najlepszym tego przykładem jest znajdujący się na trasie Złotego Trójkąta gejzer Strokkur. By zobaczyć jego aktywność nie trzeba długo czekać, wybucha on co 5-10 minut i to wysokość około 30 metrów!

Milki-way na deser

Podróżując po Islandii nie sposób pominąć Jökulsárlón, malownicze jezioro w południowej Islandii. Jezioro jest o tyle niezwykłe, gdyż powstaje z wody spływającej z pobliskiego lodowca Vatnajokull – brzmi trywialnie? Jökulsárlón na pewno Was zaskoczy – w końcu po którym znanym akwenie bryły lodu dryfują po powierzchni wody niczym batonik milki-way po mleku?

Islandia przygotowana jest na każdy „typ turysty”. Dla tych lubiących górskie wędrówki wprost stworzony jest park Landmannalaugar. Dzięki niespotykanym formom geologicznym i mineralnym góry te przybierają nietypowe kolory – od czerwonego po zielony i żółty – jednym słowem: tęczowe góry. A po ciężkim dniu wędrówek nie ma nic lepszego niż kąpiel w basenie z wodą geotermalną, pod gołym niebem z widokiem na kolorowe wierzchołki! Ciepły strumień wydobywa się z wnętrza ziemi, zimny spływa prosto z gór, takiego SPA nie ma chyba nigdzie na świecie!

Już nic nie będzie takie samo

Przemieszczając się po wyspie ma się wrażenie, że jest się jedyną osobą na niej przebywającą. I nic w tym dziwnego, nasze odczucie może być całkowicie uzasadnione. Patrząc na liczbę mieszkańców wyspy (300 tysięcy), liczbę owiec (600 tysięcy) oraz zamieszkujące tu skrzaty, trolle i elfy łatwo jest poczuć się całkowicie anonimowym i chyba to co najbardziej mnie urzekło – wolnym!

Jedna rada! Nie jedźcie na Islandię póki jesteście młodzi! Dziwne? Otóż nie! Po wizycie na wyspie już nic nie jest takie samo, już nic nie będzie w stanie zachwycić Was tak, jak zrobiła to Islandia! Potwierdzona informacja.

No i jeszcze na zachętę

 

Autor: Anna Ostrowska