Samotna na Biegunie!

Po co samotna wyprawa? Na Biegun? Po siłę, doświadczenie, przekroczenie własnych barier. Kiedy zdobędzie się cel samodzielnie, zmienia się całe życie. Małgorzata Wojtaczka jest pierwszą Polką, która samotnie zdobyła Biegun Południowy. Powiedzieć, że było ciężko to za mało. Ale udało się!

Żyje i jest szczęśliwa. Małgosia przeszła samotnie 1200 km, będąc w bezustannym marszu! Niewyobrażalny wysiłek i kilka miesięcy batalii, której najcięższy etap przypadł na sam koniec wyprawy – temperatura spadła wówczas do minus trzydziestu czterech stopni. Jak czytamy na stronie Małgosi:

WYPRAWA NA KRANIEC ŚWIATA. Przez najzimniejszy, najsuchszy i najbardziej wietrzny kontynent – Antarktydę. Samotnie i samodzielnie, bez wsparcia z zewnątrz.

Utrzymać ten status było naprawdę ciężko. Upiorny śnieg, który utrudnił marsz, ciężar ekwipunku, dzień w dzień kilkanaście kilometrów pieszej trasy. Coraz mniej snu, coraz mniej jedzenia, bo zapasy zaczęły się kończyć, a o wsparciu z zewnątrz nie ma przecież mowy… Do tego upiornie niskie temperatury, wzmagający się wiatr. Małgosia odmówiła pomocy Amerykanom, którzy chcieli dostarczyć jej żywność.

Kiedy jednak dzisiaj Małgorzata Wojtaczka osiągnęła cel, powiedziała tylko jedno: „Życie jest piękne, warto było”.

Danuta Awolusi

Copywriter, SEO Copywriter i redaktor. Autorka powieści. Więcej na www.danuta-awolusi.com