Ratując islandzką plażę

Wandalizm może pojawić się wszędzie, nawet w kraju tak spokojnym, jak Islandia.  W lipcu 2015 wrak US Navy Douglas Dakota DC 3, samolotu, którego szczątki można podziwiać na Islandii, został zniszczony przez turystów. To okazało się dopiero początkiem problemów…

Samolot Douglas Dakota DC-3, w 1973 musiał lądować awaryjnie na plaży Sólheimasandur na południu Islandii [zobacz wyprawę]. Wrak pozostawiono na miejscu i aż do dnia dzisiejszego jest miejscem bardzo chętnie odwiedzanych przez podróżnych.

my favorite shot from when I went to Iceland last year.

A photo posted by Josh Cobean (@josh_ooh_ahh) on

Jednak wiosną 2016 roku po raz kolejny 11 farmerów, do których należy teren, musiało ograniczyć dostęp do tego miejsca. Powód? Niektórzy turyści nie potrafią uszanować niezwykłej pamiątki. Benedikt Bragason, właściciel ziemi, na której leży kadłub, był zmęczony ciągłą ochroną plaży, po której podróżni jeździli samochodami, niszcząc ją. W końcu, aby powstrzymać „jazdę off-road” wytyczono specjalną ścieżkę, która prowadzi pieszym szlakiem do celu. Wjazdu samochodem broni natomiast zamykana brama. Niestety, nie każdy stosuje się do tej zasady.

GATE DC-3 #iceland #Sólheimasandur #beach #landscape #planewreck #nowhere

A photo posted by Khamkeo (@mahkeo) on

We wrześniu 2016 pewien hiszpański turysta wdarł się bez pozwolenia na teren Sólheimasandur i tym razem Benedikt Bragason postanowił zadziałać. Obydwie strony wezwały policję, a właściciel terenu zażądał, aby podróżnik zapłacił 800 euro za wjazd, bo właśnie taka jest opłata za otwarcie bramy.

Ostatecznie turysta zapłacił, bo policja przyznała rację właścicielowi. Wysoka opłata za wjazd na plażę jest na razie jedyną opcją, która ma chronić to piękne miejsce przed zniszczeniem.

Obecnie takie zdarzenia wciąż mają miejsce, choć głośne apele o poszanowanie Sólheimasandur sprawiają, że większość osób stara się traktować zarówno wrak, jak i tren wokół z należytym szacunkiem.

Danuta Awolusi

Copywriter, SEO Copywriter i redaktor. Autorka powieści. Więcej na www.danuta-awolusi.com