Raj odzyskany

Filipińska wyspa, uważana za jedną z najpiękniejszych w Azji, wkrótce znów otworzy się na turystów. Będą oni musieli jednak przestrzegać nowych zasad.

O Boracay zrobiło się głośno kilka miesięcy temu, kiedy filipiński prezydent Rodrigo Duterte nakazał zamknięcie wyspy na pół roku. Wszystko przez to, że białe plaże tropikalnego raju zmieniono w śmietnik. Natomiast otaczające go lazurowe wody – w ściek, a to za sprawą tego, że tutejsze hotele korzystały z nielegalnej kanalizacji.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Condé Nast Traveler (@cntraveler)

Ogłoszono właśnie, że półroczne sprzątanie, połączone z budową nowoczesnej infrastruktury, 26 października dobiegnie końca. Tego dnia turyści będą mogli wrócić na wyspę. W raju zapanują jednak nowe porządki. Po pierwsze, poza wyznaczonymi strefami zabronione będzie picie i palenie. Po drugie, wprowadzony zostanie limit liczby gości przebywających w danym momencie na Boracay.

Wysokości limitu na razie nie podano. Nie wiadomo też jeszcze, ile hoteli otrzyma pozwolenia na dalsze funkcjonowanie. Na pewno o wiele mniej niż dotychczas. Niektóre zostały zresztą rozebrane. W każdym razie na Boracay nie będzie tak tłoczno, jak przed sprzątaniem. Będzie za to czyściej. I drożej.

Daniel Nogal

Copywriter, redaktor, autor powieści.