Nieznana Wenecja

Renesansowe zabytki to nie wszystko. Jedno z najpiękniejszych miast świata ma też nieco brzydszą część. Część, która świętuje stulecie istnienia.

Porto Marghera to nadmorska dzielnica przemysłowa. Dostrzec możemy ją z samolotu tuż przed tym, jak wylądujemy na weneckim lotnisku. Kilometry potężnych rur, zakłady najeżone kominami, obładowane kontenerami statki…

Zapominamy o nich szybko, gdy prom dowozi nas w okolice Placu Świętego Marka. Ale to właśnie temu obszarowi Wenecja zawdzięczała w dwudziestym wieku swój dobrobyt. Nie samymi turystami miasto żyje, nawet takie miasto. Choć przyznać trzeba, że ostatnie dekady nie były już tak łaskawe i pośród działających fabryk dojrzeć można wiele popadających w ruinę pustostanów.

Tak czy inaczej, Porto Marghera obchodzi właśnie okrągły jubileusz. A że związane z nim wystawy, koncerty czy przedstawienia odbywają się (i odbywać się będą do wiosny) także w zabytkowej części Wenecji, przemysłowa dzielnica zaistnieć może na dobre w świadomości turystów. Coraz więcej z nich decyduje się zresztą na uwzględnienie jej w swoim programie zwiedzania włoskiego miasta.

Daniel Nogal

Copywriter, redaktor, autor powieści.