Mecz na dnie jeziora

Widzieliśmy już boiska ulokowane w bardzo dziwnych miejscach – na malutkich wysepkach albo w górach, pośród stromych skał. Ale jeden chorwacki plac do gry w piłkę nożną przebija chyba wszystko.

Otóż derby miasteczka Imotski rozgrywane są… na dnie jeziora. Przy czym zawodnicy nie grają w piłkę wodną (ani podwodną). Mecze organizowane są wówczas, gdy malowniczo położone Jezioro Niebieskie wysycha. To zdarza się raz na kilka, czasem kilkanaście lat i właśnie zdarzyło się też ostatnio. Mecz rozegrany przed półtoratysięczną publicznością zakończył się wynikiem 2:2.

Wysychanie tego zbiornika to naprawdę wyjątkowa rzecz. Nie jest to bowiem jakaś większa górska kałuża, lecz wypełniający się wodą, majestatyczny lej krasowy. Głębokość wody sięga tu czasem stu metrów! W tę piękną okolicę warto wiec zajrzeć także wówczas, gdy żaden mecz akurat się nie odbywa.

Dodajmy jeszcze, że poprzednio piłkarze mogli grać na suchym dnie w 2011 roku, a pierwszy raz zorganizowano taki mecz w roku 1943. Kiedy następny? Nikt nie ma pojęcia.

Daniel Nogal

Copywriter, redaktor, autor powieści.