Kanada wciąż nieodkryta

Jest młoda, zdolna i piękna. A do tego odważna, bo kilka lat temu zamieszkała na stałe w Toronto i tam buduje swój świat. Monika Grzelak opowie o Kanadzie, która jest jej codziennością. Jak układa się życie w tak dalekim kraju?

GFW: Kiedy zajrzałam na twój blog, zobaczyłam uśmiechniętą i pełną życia dziewczynę. Cudowny widok (śmiech). Żyjesz teraz na co dzień w Kanadzie? Masz tam swój biznes?

Monika Grzelak: Staram się żeby moje życie nie należało do nudnych (śmiech) A dzięki blogowi mam możliwość dzielenia się z ludźmi moją kanadyjską przygodą, która zaczęła się dosyć niewinnie. Niedługo minie 6 lat odkąd wyjechałam do Kanady, a od prawie dwóch prowadzę swój biznes, jestem fotografem. Decydując się na wyjazd do Kraju Klonowego Liścia nie sądziłam, że tak wiele rzeczy zmieni się w moim życiu.

GFW: Młoda, odważna, piękna kobieta. Jak się odnajduje w Kanadzie? Dobrze ci tam? Jak ludzie, kultura, codzienność?

Monika Grzelak: Dziękuję za tyle komplementów! Kanada jest ogromnym krajem, który różni się w zależności od tego gdzie pojedziemy. Ja mieszkam w Toronto, czyli największym mieście w tym kraju i jednym z najbardziej multikulturowych miast świata, które jest bardzo energetyczne i działa na mnie motywująco. Kiedy po 3 latach zrezygnowałam z pracy w agencji reklamowej w Toronto i przeszłam na stronę samozatrudnienia, poznałam niesamowitą ilość kreatywnych ludzi, którzy po prostu chcą spełniać swoje marzenia.

Lubię tutaj mieszkać. Oczywiście codzienność niekiedy bywa trudna, ale pod wieloma względami jest łatwiej. Przede wszystkim ludzie są mniej zestresowani, bardziej mili do siebie. Nie jest to jednoznaczne z łatwym zawieraniem znajomości z Kanadyjczykami, bo to jest akurat żmudny proces. Na pewno w Kanadzie jest duże zaufanie społeczne, co przekłada się na relację pomiędzy ludźmi, ale również na relacje obywatel – instytucje państwowe.
Poza tym Kanada jest krajem, który został zbudowany i dalej jest budowany na emigrantach. Idąc ulicą można usłyszeć wszystkie języki świata. To co podoba mi się w Kanadzie, jako państwie, to to, że nie narzuca nowo przybyłym natychmiastowej asymilacji. Pozwala na pielęgnowanie swojej kultury, dając możliwość poznawania tej nowej, kanadyjskiej.

GFW: Zwiedzasz Kanadę cały czas? Poznajesz ją? Jaka dla ciebie jest najbardziej?

Monika Grzelak: Zwiedzanie Kanady jest dla mnie najlepszym sposobem na poznanie tego kraju, poczucie się jego częścią. Dzięki temu łatwiej jest mi zrozumieć jego kulturę i podejście jej mieszkańców do życia. Kanada, dla mnie, to przede wszystkim wielkie przestrzenie i natura. Dzika przyroda, niezaliczona ilość jezior, którymi ten kraj jest wprost „poszatkowany”. Zwiedziłam już sporą część Kanady, ale ze względu na rozmiar tego kraju, sporo jeszcze przede mną.

GFW: Kanada to raj i marzenie dla wielu ludzi. Zgadzasz się z tym? Czy to tylko wrażenie?

Monika Grzelak: Myślę, że Kanada wciąż jest krajem mocno nieodkrytym i przez to tworzy się taki wizerunek. Nie do końca wierzę w istnienie jakiegokolwiek raju na świecie. Tak naprawdę, dopóki gdzieś nie zamieszkamy, nie zasmakujemy codzienności danego miejsca, to zawsze będzie nam się wydawać jako coś lepszego. Kanada jest pierwszym krajem do którego emigrowałam, więc nie mam żadnych innych porównań, ale to co mogę powiedzieć po swoim kilkuletnim doświadczeniu, to to, że Kanada jest krajem dla długodystansowców. To nie jest kraj w którym zrobi się szybką karierę, zarobi się od razu duże pieniądze. To kraj, który trenuje naszą cierpliwość i elastyczność. Na pewno sporym ułatwieniem w tym procesie jest, wcześniej wspomniany, większy luz i dystans do życia oraz otwartość państwa na nowych emigrantów.

GFW: Widziałam również, że podróżujesz w inne miejsca na świecie? Jak ci się podobał Meksyk?

Monika Grzelak: Tak, razem z mężem staramy się każdego roku odkrywać nowe miejsca, również te poza Kanadą. Z Meksykiem mam dosyć specyficzną relację, ponieważ moja najbliższa przyjaciółka, którą poznałam w Kanadzie, jest Meksykanką. Miałam przyjemność być na meksykańskim weselu, poznać jej rodzinę i rodzinne miasto, które nie należy do części wakacyjnej tego kraju. Może właśnie przez tę relację Meksyk, to dla mnie przede wszystkim ludzie, którzy tak bardzo przypominają mi nas, Polaków. Są otwarci, gościnni, ale też bardzo bezpośredni. Szybko można zdobyć ich zaufanie, ale też szybko je stracić. Ze względu na moją pracę wygląda na to, że Meksyk będzie miejscem do którego dosyć często będę wracać.

GFW: Jakie są twoje plany na przyszłość? Chciałabyś zostać w Kanadzie, czy ciągnie cię gdzieś indziej?

Monika Grzelak: Na pewno przez jakiś czas zostanę w Kanadzie. Mam jeszcze tutaj sporo pomysłów do zrealizowania. Oczywiście, w długie, zimowe wieczory, miałabym ochotę, niekiedy, porzucić ten kraj na rzecz np. ciepłej Australii czy słonecznej Kalifornii. Nie da się jednak ukryć, że zima, to ogromna część kanadyjskiej kultury, która bezlitośnie testuje nowo przybyłych. Czas pokaże co przyniosą najbliższe lata. Jestem zawsze otwarta na zmiany.

Monika Grzelak

Na co dzień mieszka w Kanadzie. Kocha podróżować, poznawać, fotografować. Zajrzyjcie na jej blog www.6757km.com.